RTS sprzed 30 lat – Air Support

airsupport_atari_2Jeśli myślicie, że pierwszą strategią czasu rzeczywistego (RTS) był Warcraft, to jesteście w błędzie. Jeśli myślicie, że to Dune 2 to też jesteście w błędzie. Nie będę się upierał, że znam pierwszą grę tego typu, ale z pewnością gra, o której piszę, jest o wiele starsza, a w pełni wpasowuje się w gatunek RTS.

Air Support ma już 30 lat, bo powstał w 1984 roku. Gdy pierwszy raz widziałem tę grę miałem mieszane uczucia i raczej nie zwróciłem na nią większej uwagi. Podejrzewam, że podobnie odebrało ją wielu innych graczy, którzy nie mieli oryginalnej instrukcji do gry, bo kupili ją na giełdzie, czy w sklepie, który trudnił się kopiowaniem gier na podane im kasety/dyskietki. Gdyby nie wytrwałość i lekkie zainteresowanie, pewnie zostawiłbym tę grę w kącie i zawsze myślałbym, że to durna gierka, w której lata się helikopterem i spuszcza bomby na ludziki. Chociaż taka gra też mogłaby być fajna ;), to akurat ta byłaby denna, gdyby tylko o to chodziło.

airsupport_atari_3W tamtych czasach mało która gra na Atari wymagała użycia klawiatury, stąd rzadko próbowałem nawet sprawdzać, co robią inne klawisze poza spacją, która zwykle pauzowała grę. W przypadku AS spacja akurat zmienia wybrany oddział robotów, co już zwraca uwagę, że coś się dzieje na ekranie. W końcu usiadłem ze swoim zeszytem, o którym pisałem ostatnio, aby zanotować w nim odkryte klawisze i zacząłem sprawdzać, co jeszcze można wykonać. Po długich mękach udało się spisać dość pokaźną listę komend, którymi – jak się okazało – steruje się robotami! I w tym momencie zabłysły mi oczy, bo zrozumiałem, że w tej grze można zrobić znacznie więcej niż przypuszczałem. Niektórych klawiszy nigdy nie udało mi się rozpracować, choć widziałem, że coś robią. Jednak ich działanie było trudne do określenia bez właściwej instrukcji. Mimo to, gra zaczęła robić się ciekawa i tym sposobem przykuła moją uwagę. Grałem w to jeszcze w podstawówce i pamiętam, że pokazywałem ją koledze z klasy. Odkrywanie dalszych możliwości zajęło mi jeszcze kupę czasu, ale grało się już genialnie. Sam helikopter tak wiele w grze nie musi robić, bo służy niemalże za wskaźnik myszy (dziś mysz byłaby lepsza, ale wtedy był do dyspozycji tylko joy, więc nim się grało). airsupport_c64_2Lata się nim, obserwując pole walki i wydaje polecenia. Armia robotów podzielona jest na 9 oddziałów i każdy z nich może otrzymać inne rozkazy. Na pokład helikoptera można zabrać też do 16 robotów i przewieźć je w inne miejsce mapy, by przykładowo móc zaatakować wroga od tyłu. Większe skupiska wrogich robotów można niszczyć bombami, co zawsze chętnie robiłem, ale bomby trzeba też trzymać, aby rozwalać nimi niebezpieczne wyrzutnie rakiet. Strzelają one do helikoptera, jak i wysyłają podziemne rakiety, które dewastują oddziały robotów spod ziemi, zupełnie niespodziewanie. Latają jeszcze bliżej niezidentyfikowane obracające się „wiatraki”, które zniszczyć można tylko bombami.

Aby nie było zbyt nudno, mamy aż kilka rodzajów rozgrywki i wszystko można sobie samemu poustawiać. Poza podstawowym stylem gry „arcade” jest drugi – „strategy”, gdzie nie trzeba martwić się już o zniszczenie helikoptera, za to bardziej skupić się na sterowaniu robotami. Niezależnie od tego wybieramy też rodzaj misji – albo zniszczenie przeciwników, albo zdobywanie baz i ich bronienie. To wszystko można modyfikować też kilkoma opcjami poziomu trudności, liczby robotów itd. Mapa generuje się losowo, więc także się zmienia w każdej rozgrywce.

airsupport_atari_ludzikiWygląd gry jest bez rewelacji, ale poprawny. Zawsze podobały mi się te chodzące ludziki. Ale żadnych efektów specjalnych się nie spodziewajcie. Zwykła grafika, która dobrze obrazuje rozgrywkę. Jak to w strategiach.

Nie wiem jak to możliwe, że o tej grze nie było głośno. Raczej mało kto o niej słyszał, nigdzie o niej nie pisano, a przecież był to prawdziwy pionier strategii w czasie rzeczywistym. Roboty łażą cały czas po mapie, a gracz musi pilnować tego wszystkiego i wydawać polecenia. Dopiero kilka lat później pojawiła się Dune 2, która była uważana za pierwszą grę RTS. Być może słusznie, bo wprowadzała wiele elementów dotąd nieznanych, które były powielane potem w wielu grach, ale sam gatunek gier przecież istniał już wcześniej. Nie wiem, czy przed Air Support było coś jeszcze, bo nie widziałem. airsupport_atari_1Jeśli jest, to chętnie poznam! Na razie jednak uważam, że ta gra to hit sezonu, który zniknął gdzieś między innymi grami i pozostał niezauważony. Zupełnie niesłusznie, gdyż jest wyjątkowy.

Mam nadzieję, że jeśli ktoś z Was nie zna tej gry, albo uważa ją za zwykłą zręcznościówkę, po przeczytaniu powyższego tekstu sięgnie po nią, aby sprawdzić jak się w to faktycznie gra. Na stronie Atarimania znalazłem zeskanowaną instrukcję do gry! Dowiedziałem się z niej wreszcie co robią niektóre klawisze, które nic mi nie mówiły 20-kilka lat temu. Zrozumiałem też co oznaczają tajemnicze numery trybu gry, które trudno rozszyfrować bez opisu. Dla zainteresowanych zdecydowanie polecam przejrzenie instrukcji i dopiero potem siadanie do gry, bo bez tego trudno zacząć.

airsupport_c64_1Przy tej okazji sprawdziłem też, czy Air Support był na Commodore 64. Oczywiście był. W emulatorze gra wygląda prawie tak samo jak na Atari. Inne kolory, nieco inny helikopter, inne dźwięki, ale gra taka sama. Podobnie, jak w przypadku AS na Atari, także i o wersji na C64 nigdy nie słyszałem. Żadnego chwalenia tej gry, żadnego nawet wspomnienia, że rozgrywka jest tak ciekawa i wyjątkowa jak na tamte komputery i czasy. Naprawdę szkoda.

Na koniec, jak zwykle, rzućcie okiem na film z gry, w którym pokazałem jak przechodzę dwie misje w dwóch różnych trybach gry. Potem pozostaje już tylko samodzielne granie :).

Przeczytaj też:

Lode Runner – małe ludziki z dziwną logiką

Kiedy pierwszy raz dostałem Lode Runner do swoich rąk, miałem koło 10 lat, a gra ta mieściła się na całej kasecie magnetofonowej. Hitem sezonu był fakt, że podczas wczytywania tej gry na Atari grała jednocześnie muzyka z kasety, czego początkowo … Czytaj dalej

Klątwa w grobowcu – Pharaoh’s Curse

Raz na jakiś czas wracam do dalekiej przeszłości i przypomina mi się jedna z pierwszych gier, jakie poznałem w życiu. Nic dziwnego, bo ta gra ma już ponad 30 lat, jest z 1983 roku. I wciąż jest uznawana za jedną … Czytaj dalej

Bushido – hardkorowe sterowanie samurajem

Niedawno obiecywałem, że napiszę o grze z najgorszym sterowaniem, jakie znam. Gorszym od Barbariana. I oto i ona! Bushido – The Way of the Warrior (wymawiać z chińskim akcentem ;)).

O GadZombiE

Zajrzyj na stronę "O mnie i o stronie".
Tagi , , , , , , .Dodaj do zakładek Link.

3 odpowiedzi na „RTS sprzed 30 lat – Air Support

  1. Tdc mówi:

    Gratuluję! Odkrywcze;)

  2. Kloqus mówi:

    „Jeśli myślicie, że pierwszą strategią czasu rzeczywistego (RTS) był Warcraft, to jesteście w błędzie. Jeśli myślicie, że to Dune 2 to też jesteście w błędzie.”
    Starszym RTS-em od tych dwóch gier w jakiego grałem sporo był bodajże Populous. Nie jest tak leciwy jak Air Support, ale co ciekawe grałem w niego już po przejściu Warcrafta 1 i 2 oraz Dune 2.
    A tak przy okazji: kiedyś natknąłem się na nieoficjalny mission pack o nazwie Super Dune 2. Coś podobnego powstało też prawdopodobnie dla Warcrafta 1, ale nigdy nie udało mi się znaleźć jakichkolwiek informacji na ten temat. Zastanawiam się więc czy to nie fejk… Ktoś coś wie na ten temat? Jakakolwiek wzmianka mile widziana. 🙂

    „W końcu usiadłem ze swoim zeszytem, o którym pisałem ostatnio, aby zanotować w nim odkryte klawisze i zacząłem sprawdzać, co jeszcze można wykonać.”
    Jedyne intensywne wyczajanie klawiszologi jakie dobrze pamiętam z dzieciństwa dotyczyło gry Ace 2 („symulator” samolotu) na C64. Dwóch graczy grało na split-screenie i na jednej klawiaturze (+ joy chyba, a może i dwa). Rozpracowałem klawiszologię dla obydwu graczy.

    „Roboty łażą cały czas po mapie”
    Widzę na gameplay’u, że ilość jednostek jest większa niż we wspomnianej Dune 2, która miała w tej materii łatwe do osiągnięcia ograniczenie. 🙁

    • GAD ZombiE mówi:

      W zasadzie masz rację, Populous też był swego rodzaju RTS, chociaż nieco innym niż Dune 2, czy Warcraft i potem cała seria gier na tych zasadach. Nie pomyślałem o nim nawet. Tych dodatkowych misji w ogóle nie widziałem, więc nic o nich nie wiem. Faktycznie w Dune 2 liczba jednostek była bardzo mała i to drażniło każdego, bo możliwości miał, a gra nie pozwalała. Zresztą to ograniczenie było w wielu grach, tylko potem zwykle można było mieć nieco więcej niż tu.

      Ruch jednostek w Air Support jest dość prosty, nie tak jak w D2, więc możliwe było zrobienie ich więcej. W swoim zachowaniu bardziej już przypominają mojego Sadista – sami łażą, tłuką się między sobą i można im jeszcze dowalić ;).

      Klawiszologię nieraz musiałem tak rozpracowywać, ponieważ oryginalne gry to była rzadkość, a więc nie było żadnych opisów. Skupiałem się tak raczej tylko na grach, które mnie zainteresowały i zawsze fascynowało mnie, że w grze może być bardziej rozbudowana obsługa niż tylko samym joyem. Patrzyłem z podziwem na gry, które obsługiwało się wieloma klawiszami i można było dzięki temu więcej w nich zrobić, a obsługa była też znacznie wygodniejsza w ten sposób niż jakieś menu obsługiwane joyem. Tylko trzeba było się nauczyć klawiszy :).

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.