Can you destroy the Dark Tower? Stealth vs Landscape

Stealth pamiętam z lat osiemdziesiątych jako jedną z najpiękniejszych gier, jakie do tej pory widziałem. O tej grze mówiło się trójwymiarowa z całą powagą, bo wrażenie, które robiła, było prawdziwie trójwymiarowe. Lot do tajemniczej wieży na horyzoncie, atakujące pojazdy wroga, strzelające bunkry i fascynujące pola energii, nad którymi się przelatuje… To wszystko w połączeniu z wyjątkową grafiką zostawiło na zawsze fantastyczne wspomnienia…

Nikt w rodzinie nie wiedział na początku o co w tej grze chodzi. Leci, strzela, ginie… Ani nie wiadomo gdzie lecieć, ani jak dłużej przetrwać. W końcu dało się zauważyć, że wieża się zbliża, gdy do niej lecimy, więc próbowaliśmy… Jednak wciąż się nie udawało, bo albo wróg zestrzelił nasz pojazd, albo pojazd sam się rozleciał, bo zabrakło energii… Nie pamiętam już procesu poznawania tej gry – to zbyt mgliste wspomnienia. Jednak pamiętam, że pewnego dnia, dowiedziałem się, że do wieży można dolecieć tak blisko, że da się ją zniszczyć i ona wtedy może runąć! Gdy o tym usłyszałem, w mojej dziecięcej wyobraźni powstał obraz ogromnej wieży, niczym latarni morskiej, obok której można stanąć. Była czarna i przerażająca, wokół małe okienka i metalowe balustrady. I takiego obrazu się spodziewałem w grze. Prawda okazała się oczywiście zupełnie inna, ponieważ do wieży można się zbliżyć tylko do pewnej granicy i bliżej już nie ma szans, a wygląda ona jak zwykły, czarny pasek na ekranie… Czułem rozczarowanie, że nie jest tak, jak w mojej wyobraźni, ale nie zaszkodziło to mojej miłości do tej gry.

Do końca życia będę miał w uszach charakterystyczny dźwięk lasera, który wybrzmiewa z pogłosem. Do końca życia będę wielbił też Koncerty Klawesynowe Jana Sebastiana Bacha, z których fragmenty można usłyszeć w tej grze, i które po wielu latach kupiłem w pięknym wydaniu pięciopłytowym, co zawdzięczam tej grze…

Po kilku latach trafiła w moje ręce gra Landscape, która później okazała się wersją demo Stealth’a. Choć zwykle demo jest okrojone, tym razem okazuje się, że jest nieco na odwrót, ponieważ to Stealth – jako produkt finalny – jest okrojony z niektórych elementów. W Landscape zobaczymy fajny obrazek na winiecie, a także trójwymiarową animację przed rozgrywką. Jest tu także trzeci rodzaj pola energii, którego brak w drugiej grze, a latające statki wroga zachowują się inaczej. W zamian w Stealth pojawił się drugi rodzaj latających wrogów, uporczywe wulkany na trasie i okrutnie niszczące rakiety samonaprowadzające. Ostatecznie jednak jest to taka sama gra i w graniu prawie się nie różni. W związku z tym można spokojnie pograć w jedną i drugą grę, mając te same odczucia.

Porównanie obu gier możecie obejrzeć na poniższym filmie. Obie z nich były dostępne dla komputerów Atari XL/XE, a Stealth trafił także na Commodore 64 jako bardzo wierne odwzorowanie. Naprawdę różnic wielu nie ma poza nieco mniejszą liczbą kolorów i minimalnie inną grafiką (głównie sprajtów). Dlatego też nie umieszczałem już video z wersji C64, a screen możecie zobaczyć obok. A pod filmem ciąg dalszy… 🙂

Dziecięce marzenia przetrwały do wieku dorosłego i wciąż chciałem dolecieć do tej cholernej ciemnej wieży. W 2007 roku (tak, tak – 10 lat temu), niewiele po tym, jak skończyłem robić swoją grę Retrofire (którą można wciąż pobrać z mojej strony), wykorzystałem część z jej kodu oraz grafiki i rozpocząłem prace nad remakiem Stealth. W graniu miał być podobny, grafika wreszcie prawdziwie trójwymiarowa, a głównym założeniem miała być… możliwość zbliżenia się do wieży!

Udało się. Moje założenia zostały spełnione, jednak życie się zmieniło i gry nigdy nie ukończyłem. Wpadła do pudła i zakurzyła się na strychu. Ostatnio jednak znalazłem ją, zdmuchnąłem z niej dziesięcioletni kurz i postanowiłem pokazać światu, bo szkoda mi czasu, który dla niej poświęciłem. Dziś chwalę się swoim niedokończonym dziełem, które w zasadzie jest dość grywalne, choć ma pewne braki. Na razie nie udostępniłem samej gry – zastanawiam się w jakiej formie to zrobić i czy uda mi się jeszcze jakoś ją ulepszyć, czy nie (co może być trudne z różnych powodów). Nagrałem film, wrzuciłem w sieć i pokazuję. Sami oceńcie efekty moich prac. Jeśli Wam się spodoba, to nie krępujcie się napisać o tym w komentarzu poniżej. Jeśli nie – też piszcie. Obejrzyjcie film do końca, bo poza rozgrywką zgodną z pierwowzorem, zobaczycie też spełnienie moich marzeń :).

Przeczytaj też:

15 lat strony Zombie Mastah!

Tym razem wyjątkowo napiszę coś nie do końca na temat. Ale tylko częściowo 🙂 W 2013 roku mija 15 lat istnienia mojej strony Zombie Mastah. Szmat czasu, kawał czasu, wiele lat. Gdybym na początku zastanawiał się jak długo będę utrzymywał … Czytaj dalej

Sokoban – genialny w swojej prostocie

Sokoban, u nas znany też pod tytułem Magazynier jest tak stary i znany, że trudno uwierzyć, że ktoś mógłby go nie znać. Chyba, że młodociani, chociaż i oni zapewne trafili na jakąś jego odmianę w wersji flashowej. Niemniej postanowiłem o … Czytaj dalej

Defender – kosmiczna zadyma dla prawdziwych twardzieli (cz. 3 z 3)

To trzecia część artykułu. Przeczytaj najpierw drugą. Klony i inspiracje Defenderem Nie jest żadną nowością, że na każdej klasyce inni się wzorują. Klonów Defendera powstały niezliczone ilości, więc nie będę się na ich temat bardzo rozwodził. Ciekawszym tematem (bardzo obszernym … Czytaj dalej

O GadZombiE

Zajrzyj na stronę "O mnie i o stronie".
Tagi , , , , .Dodaj do zakładek Link.

7 odpowiedzi na „Can you destroy the Dark Tower? Stealth vs Landscape

  1. Enjo mówi:

    Twoje gry maja bardzo ciekawe wykonanie. Ciesze sie ze udalo Ci sie wykorzystac kod z Retrofire. To zabawa sama w sobie

  2. majazztx mówi:

    Nie myli się tylko ten, co nic nie robi. Fragmenty Koncertów Brandenburskich są w Chop Suey i bodajże w Bilbo. Nota bene, mam wrażenie, że utwory Bacha były chyba najczęściej wykorzystywanymi spośród utworów kompozytorów klasycznych w ogóle.

  3. majazztx mówi:

    Małe sprostowanie – muzyka w grze, to owszem kompozycja J. S. Bacha. Tyle że nie jest to żaden z Koncertów Brandenburskich (BWV 1046–1051), a allegro z koncertu klawesynowego d-moll BWV 1052.

    • GadZombiE mówi:

      Masz rację, a ja walnąłem gafę i źle napisałem. Chyba było już za późno, gdy pisałem ten tekst.. Dzięki, zaraz poprawię.
      Żebym nie wyszedł na zupełnego ciula, to dodam jeszcze, że w grze można usłyszeć pierwszą i trzecią część tego koncertu (Allegro i Allegro).

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.