Defender – kosmiczna zadyma dla prawdziwych twardzieli

5 min czytania
Defender – kosmiczna zadyma dla prawdziwych twardzieli

Pięć przycisków, joystick tylko do góry i w dół, przeciwnicy porywający ludzi z powierzchni planety i radar pokazujący cały świat gry naraz. Defender z 1981 roku uchodził za jeden z najtrudniejszych automatów w salonach – i zarazem za jeden z najbardziej wpływowych. To kosmiczna zadyma dla prawdziwych twardzieli, która wciąż potrafi spocić dłonie.

Narodziny Defendera

Defendera zaprojektowali Eugene Jarvis i Larry DeMar z Williams Electronics. Firma znana była wcześniej z flipperów, a Defender był jej pierwszą wielką grą wideo. Automat pokazano na targach pod koniec 1980 roku, a do salonów trafił na początku 1981 roku. Mimo obaw, że sterowanie odstraszy graczy, gra odniosła ogromny sukces komercyjny i stała się jednym z najlepiej zarabiających automatów swoich czasów.

Więcej o twórcach i wersjach gry przeczytasz w haśle Defender w Wikipedii.

Świat większy niż ekran

Defender był jedną z pierwszych gier z przewijanym w poziomie światem, który wykraczał poza widoczny ekran. Statek gracza lata nad powierzchnią planety w obu kierunkach, a plansza „zawija się” – lecąc wciąż w jedną stronę, wraca się do punktu wyjścia. U góry ekranu znajduje się skaner: miniaturowa mapa całego świata z pozycjami gracza, przeciwników i ludzi. Umiejętność czytania skanera jest kluczowa – bez niego nie wiadomo, gdzie trwa atak.

Gra na automacie Defender
Gra na automacie Defender. Fot. United States Department of Defense, Wikimedia Commons, Public domain

Lądowniki, mutanci i ludzie do uratowania

Celem gry jest zniszczenie fali przeciwników i ochrona ludzi stojących na powierzchni planety. Najważniejszym wrogiem są lądowniki, które porywają ludzi i unoszą ich w górę. Jeśli lądownik doleci z człowiekiem do górnej krawędzi ekranu, zamienia się w mutanta – szybkiego i agresywnego przeciwnika. Gracz może zestrzelić porywacza i złapać spadającego człowieka, by odstawić go bezpiecznie na ziemię. Gdy zginą wszyscy ludzie, planeta eksploduje, a cała przestrzeń zapełnia się mutantami. Do tego dochodzą inne typy wrogów: bombowce zostawiające miny, „pody” rozpadające się na szybkie „swarmery” oraz „baiter” pojawiający się, gdy gracz zbyt długo zwleka z ukończeniem fali.

Sterowanie – legenda trudności

Panel automatu wyglądał groźnie. Joystick służył tylko do ruchu w pionie, a pozostałe czynności miały osobne przyciski:

  • Thrust – ciąg, czyli lot do przodu,
  • Reverse – zawrócenie statku,
  • Fire – strzał laserem,
  • Smart Bomb – bomba niszcząca wszystkich przeciwników na ekranie,
  • Hyperspace – skok w losowe miejsce, ryzykowny ratunek w beznadziejnej sytuacji.

Opanowanie tego układu wymagało czasu. Gracze, którzy przeszli przez etap frustracji, odkrywali jednak bardzo głęboką grę: szybkie zawracanie, strzelanie „przez ramię”, oszczędzanie bomb na najgorsze momenty i ciągłe pilnowanie skanera.

Stargate i następcy

Jeszcze w 1981 roku Jarvis i DeMar przygotowali kontynuację – Stargate (znaną też jako Defender II). Dodano w niej m.in. możliwość stania się niewidzialnym oraz bramę teleportującą do porwanych ludzi. Defender zainspirował też wiele gier na komputery domowe. Na Atari 8-bit ogromną popularność zdobył Dropzone Archera Macleana z 1984 roku – szybka, efektowna gra w duchu Defendera, uważana za jedną z najlepszych strzelanek na tę platformę.

Wersje domowe

Defender trafił na Atari 2600, Atari 5200, komputery Atari 8-bit, Commodore 64, ZX Spectrum i inne platformy. Wersja na Atari 2600 jest znana z mocno uproszczonej grafiki i migających obiektów. Lepiej wypadały konwersje na mocniejszy sprzęt, choć żadna nie oddawała w pełni szybkości automatu. Dziś Defender pojawia się w kompilacjach klasyków Williamsa i Midwaya.

Jak zacząć grać w Defendera?

Na początek warto nauczyć się kilku nawyków: obserwuj skaner częściej niż sam statek, strzelaj do lądowników zanim porwą ludzi, nie lataj ciągle na pełnym ciągu i zostawiaj bombę na moment, gdy ekran zapełni się przeciwnikami. Automat uruchomisz w emulatorze MAME – przy grze na klawiaturze dobrze jest przypisać przyciski tak, by przypominały układ z panelu. Jeśli wolisz łagodniejsze wejście w kosmiczne strzelanki, zacznij od Galaxiana.

Zobacz również nasze teksty o Lode Runnerze i o emulacji Atari XL/XE.

Defender a rozwój gier akcji

Wpływ Defendera wykracza daleko poza bezpośrednie klony. Gra pokazała, że świat gry może być większy niż ekran, a gracz musi stale podejmować decyzje o tym, gdzie skierować uwagę. Skaner z mapą całego poziomu stał się wzorem dla minimap stosowanych później w strzelankach, grach strategicznych i akcji. Pomysł ratowania postaci zamiast samego niszczenia przeciwników także wielokrotnie powracał w kolejnych grach.

Eugene Jarvis rozwijał później podobne założenia w innych automatach Williamsa – jego Robotron: 2084 z 1982 roku również łączy szaleńcze tempo z ratowaniem ludzi, a do sterowania używa dwóch joysticków. Defender doczekał się też wielu oficjalnych odsłon i reedycji na kolejne generacje konsol i komputerów, a jego wpływ widać w grach niezależnych, które świadomie nawiązują do klasycznych strzelanek z przewijanym ekranem.

Najczęstsze pytania

Kto stworzył Defendera?

Grę zaprojektowali Eugene Jarvis i Larry DeMar z Williams Electronics. Automat trafił do salonów na początku 1981 roku.

Dlaczego Defender jest uważany za trudną grę?

Ma złożone sterowanie (joystick i pięć przycisków), szybkie tempo i wymaga jednoczesnej obserwacji ekranu i skanera. Do tego utrata wszystkich ludzi zamienia planszę w falę agresywnych mutantów.

Czy Defender miał kontynuację?

Tak – Stargate (Defender II) z 1981 roku, przygotowany przez tych samych autorów. Później powstawały też remake’i i gry inspirowane oryginałem.

Zdjęcie główne: Automat Defender firmy Williams. Fot. VMzB, Wikimedia Commons, CC BY-SA 4.0.

Jak oceniasz ten tekst?

Nikt jeszcze nie ocenił tego tekstu – bądź pierwszy.

Tekst został utworzony przy pomocy sztucznej inteligencji (modeli językowych).

Redakcja Classic Games