Czołg, ceglane mury, orzeł do obrony i fale wrogich pojazdów – tak wyglądała jedna z najczęściej uruchamianych gier na polskich Pegasusach. Battle City, znane u nas również jako „Tank 1990”, nie wzięło się jednak znikąd. To efekt kilkunastu lat ewolucji pomysłu, który Namco zaprezentowało na automatach jeszcze w 1980 roku. Prześledźmy drogę od Tank Battalion, przez Battle City, aż do Tank Force.
Tank Battalion (1980) – automat, od którego wszystko się zaczęło
Tank Battalion to gra Namco wydana na automaty w 1980 roku. Gracz steruje czołgiem na planszy oglądanej z góry i broni swojej bazy przed nadjeżdżającymi czołgami przeciwnika. Teren wypełniają ceglane ściany, które można rozstrzeliwać – zarówno po to, by przebić się do wroga, jak i (przypadkiem) odsłaniając własną bazę. Już tu pojawiły się elementy, które później staną się znakiem rozpoznawczym serii: niszczalne otoczenie, obrona punktu na dole ekranu i przeciwnicy wjeżdżający z góry planszy. Grafika była prosta, a rozgrywka – jak na automat przystało – krótka i wymagająca.
Wydania i wersje gry zestawiono w haśle Battle City w Wikipedii (w języku angielskim).
Battle City (1985) – klasyk z NES-a i Famicoma
W 1985 roku Namco wydało Battle City na konsolę Famicom. Gra rozwinęła formułę Tank Battalion we wszystkich kierunkach. Bazę symbolizuje orzeł, którego trzeba chronić przed czołgami wroga. Na planszach pojawiły się różne rodzaje terenu:
- cegły – niszczone przez pociski,
- stal – odporna na zwykłe strzały,
- woda – nieprzejezdna dla czołgów,
- las – zasłaniający pojazdy,
- lód – na którym czołg się ślizga.
Przeciwnicy różnią się szybkością i wytrzymałością, a migające czołgi zostawiają po zniszczeniu bonusy: hełm dający chwilową nietykalność, gwiazdkę wzmacniającą działo, granat niszczący wszystkich wrogów na ekranie, łopatę wzmacniającą mur wokół bazy stalą, zegar zatrzymujący przeciwników i dodatkowe życie. Gra oferowała 35 plansz i – co było wtedy dużą atrakcją – tryb dla dwóch graczy jednocześnie. Do tego dochodził edytor plansz, w którym można było budować własne mapy.

Dlaczego w Polsce mówiliśmy „Tank 1990”?
Na kartridżach do Pegasusa i innych klonów Famicoma krążyły przeróbki Battle City. Najbardziej znana nosiła nazwę Tank 1990 – zmieniono w niej m.in. wygląd części przeciwników, dodano nowe bonusy i plansze. Ponieważ Pegasus był w latach 90. w Polsce popularniejszy niż oryginalny NES, wielu graczy zna grę właśnie pod tą nazwą i w tej wersji. Na składankach typu „wiele gier w jednym” Battle City i jego przeróbki pojawiały się niemal zawsze. O samym Pegasusie piszemy więcej w artykule Pegasusy dawniej i dziś.
Tank Force (1991) – powrót na automaty
W 1991 roku Namco wróciło z serią na automaty, wydając Tank Force. Gra rozwijała pomysły z Battle City w oprawie typowej dla automatów z początku lat 90.: bogatszej grafice, z większą liczbą efektów i z myślą o wspólnej grze dwóch osób. Nadal chodziło o obronę bazy i niszczenie fal czołgów przeciwnika na planszach z niszczalnym terenem. Tank Force nie zdobył takiej popularności jak Battle City, bo trafił głównie do salonów gier, a nie do domów.
Co sprawiło, że ta formuła przetrwała?
Battle City łączy kilka cech, które dobrze się starzeją. Zasady są zrozumiałe po kilku sekundach, a niszczalny teren sprawia, że każda rozgrywka wygląda trochę inaczej. Tryb kooperacji pozwalał grać we dwójkę na jednym telewizorze – i równie często kończył się przypadkowym (lub celowym) strzelaniem do kolegi. Edytor plansz dawał zabawę na długie godziny. Nic dziwnego, że gra doczekała się niezliczonych klonów i przeróbek, także w przeglądarkach i na telefonach.
Jak zagrać dziś?
Battle City można uruchomić na emulatorze NES-a (np. Mesen albo rdzeń w RetroArchu), korzystając z kopii własnego kartridża. Gra pojawiała się też w oficjalnych kompilacjach Namco. Fani tworzą także darmowe remake’i i gry inspirowane klasykiem. Jeśli lubisz gry, w których liczy się szybka reakcja i prosta mechanika, zajrzyj też do tekstu o Galaxianie, innym automacie Namco.
Zobacz również nasze teksty o automacie Galaxian i o algorytmach duchów w Pac-Manie.
Jak grać w Battle City skuteczniej
Choć zasady są proste, kilka nawyków wyraźnie zwiększa szanse na przejście kolejnych plansz. Najważniejsze jest pilnowanie bazy: przeciwnicy często rozbijają ceglany mur wokół orła z dużej odległości, dlatego warto co jakiś czas wracać w jej pobliże i blokować najbardziej odsłonięte kierunki. Łopata, która zamienia mur w stal, daje chwilę oddechu – najlepiej zbierać ją wtedy, gdy na planszy jest dużo wrogów.
Druga zasada to ostrożne niszczenie terenu. Każda zestrzelona cegła otwiera nową drogę nie tylko tobie, ale też przeciwnikom. Las pozwala się ukryć, ale zasłania też nadjeżdżające czołgi, a na lodzie trudno precyzyjnie się zatrzymać. Gwiazdki warto zbierać konsekwentnie: po kilku ulepszeniach działo przebija stal, co zmienia sposób gry na wielu planszach. W trybie dla dwóch graczy dobrze sprawdza się podział zadań – jedna osoba broni bazy, druga poluje na przeciwników.
Najczęstsze pytania
Czym różni się Battle City od Tank 1990?
Tank 1990 to nieoficjalna przeróbka Battle City, spotykana na kartridżach do Pegasusa. Ma zmienione plansze, część nowych bonusów i zmieniony wygląd przeciwników, ale zasady pozostały te same.
Ile plansz ma Battle City?
Oryginalne Battle City ma 35 plansz. Po ich ukończeniu gra zaczyna się od początku na wyższym poziomie trudności. Dodatkowe mapy można zbudować w edytorze.
Czy w Battle City można grać we dwóch?
Tak, gra oferuje tryb dla dwóch graczy jednocześnie – obaj bronią tej samej bazy i mogą sobie pomagać albo przeszkadzać.
Zdjęcie główne: Japońska konsola Famicom firmy Nintendo. Fot. Evan-Amos, Wikimedia Commons, Public domain.
Jak oceniasz ten tekst?
Nikt jeszcze nie ocenił tego tekstu – bądź pierwszy.
Tekst został utworzony przy pomocy sztucznej inteligencji (modeli językowych).


