Upiorna gra!

Upiór na Atari XL/XEW zasadzie pisanie o grze, która nie jest dobra, wydaje się trochę bez sensu, ale co mi zależy. Gra, o której wspomnę kilka słów jest trochę do dupy i nic na to nie poradzę, ale przejdźmy do sedna i wyjaśnijmy tę kwestię. Temat z kategorii „Jak spieprzyć grę”. A jak! 🙂

W 1992 L.K. Avalon miało już na swoim koncie takie hity, jak Robbo, Misja i Fred. Mieli się czym pochwalić. Coś jednak ich podkusiło, żeby wydać gniota, który odbił się piętnem na ich dobrym imieniu. Nie chcę być złośliwy wobec autora gry, ale gra, o której mówię, czyli Upiór, ma bardzo dobrą nazwę, bo jest upiorna :). Upiór na Atari XL/XEPamiętam recenzję tej gry z jakiegoś czasopisma – Top Secret, albo Secret Service, gdzie Upiór dostał prawie same najgorsze oceny. Patrzyłem na screeny i zastanawiałem się wówczas, jak to możliwe. Przecież gra wygląda nieźle i ma takie gigantyczne postaci na ekranie, co jest raczej rzadkie w grach na Atari! Co mogło być nie tak?

W końcu dopadłem tę grę i szybko zrozumiałem w czym sęk. W nią się po prostu nie da grać! Postać ma drewnianą animację, co jeszcze można przeboleć. Komnaty są raczej monotonne, ale to też ujdzie, bo widziałem brzydsze. Wrogie potwory są rzeczywiście duże, niestety ruszają się bardzo kulawo. Najgorsze jednak jest to, że wszystkie te potwory trzeba skopać. I tu leży sedno problemu. Upiór na Atari XL/XEBo ten pomysł jest skopany. A raczej jego wykonanie! Rozumiem, że autor chciał zrobić jakąś lekką bijatykę, jakich na małym Atari był bardzo duży niedosyt. Jednak wypadało trochę bardziej się przyłożyć do tematu, ponieważ walka z potworem to czysta loteria. Równie dobrze po podejściu do niego można by było zagrać z nim w marynarza, albo papier-kamień-nożyczki! Moim zdaniem od gracza prawie nic nie zależy. Czasem bohater gry stoi przy potworze i nic mu się nie dzieje, innym razem wróg odbierze mu połowę siły, albo więcej. Utrata całej siły to koniec gry, bo nie ma dodatkowych żyć. No i, panie premierze, jak grać? No jak? Przejście kilku kolejnych komnat to istna masakra i czyn niemal niewykonalny, chyba, że generator liczb pseudolosowych nam pozwoli! Ale czy na tym polegać powinna taka gra? Nie.

Gdyby dopracować walkę, może jednak wyposażyć gracza w coś do strzelania, może pozwolić mu walczyć bardziej naturalnie. Może, gdyby walnął potwora w pysk, ten na chwilę by tracił świadomość i dałoby się go jakoś dobić, albo odskoczyć, unikając ciosu…. To może ta gra miałaby jakiś sens. Nawet średnią grafikę można przyjąć. Muzyka jest kiepska, ale przecież można ją wyłączyć. Niestety z drewnianą grywalnością nic już nie zrobimy.

Upiór na Atari XL/XEMimo wszystkiego złego, co napisałem, coś mnie ostatnio podkusiło i znalazłem tę grę w wersji z „trenerem”, czyli taką, gdzie nie traci się siły. Stwierdziłem, że spróbuję. Po dość krótkiej chwili zorientowałem się, że długo tak nie wytrzymam, bo walka z potworem trwa za długo i jest nudna jak flaki z olejem, a ja i tak nie tracę siły. W związku z tym włączyłem w emulatorze turbo, które pozwoliło mi działać z 5 razy szybciej i naparzałem po kolei wszystkie stwory, zbierając po drodze przedmioty. Okazało się, że zamek nie jest taki wielki i raczej łatwo się w nim odnaleźć, a także przejść cały. Doszedłem do ostatniego potwora, zebrałem wszystkie przedmioty i… Postanowiłem uwiecznić to „osiągnięcie” na filmie! Nagrałem finalną „walkę” i zakończenie gry. A jak! Wypas i bajer, skończyłem grę Upiór i byłbym prawie usatysfakcjonowany, gdyby nie rozczarowujące zakończenie.

Chociaż nie, nie byłem rozczarowany, bo po tej grze nie spodziewałem się pięknej animacji na koniec, ani muzyki, która wzrusza tak, że łzy wyciska. Zobaczyłem…. A zresztą sami zobaczcie na filmie, co zobaczyłem :). Miłej zabawy. Jak nie musicie w to grać, to nie grajcie.

Przeczytaj też:

A.N.A.L.O.G. Computing – numery archiwalne

A.N.A.L.O.G. Computing to czasopismo wydawane w USA od roku 1981 i, z pewnymi perturbacjami w międzyczasie, aż do końca 1989 roku. Dziś oczywiście nowinki, o których tam pisano, nie są specjalnie wyjątkowe, jednak fantastycznie czyta się artykuły opisujące gry z … Czytaj dalej

Dynamit, oczopląs i nieudana kariera – Mr. TNT

Dziś o grze, z której dowiecie się, jak naprawdę wygląda oczopląs. To gra, którą wielka popularność raczej ominęła, choć fajnością dorównuje wielu klasykom ze swojego okresu, jak Qix, Amidar, czy Crossfire. Szybka zręcznościówka, w której refleks liczy się prawie tak … Czytaj dalej

Muzyka w głowie… Phantom

Czy macie czasem takie przypadki, że budzicie się rano i w głowie słychać znaną wam melodię? Pół biedy, kiedy słyszy się coś, co się kojarzy i lubi. Gorzej, gdy się zna, ale nie lubi (np. utwór disco-polo, albo inny cudowny … Czytaj dalej

O GadZombiE

Zajrzyj na stronę "O mnie i o stronie".
Tagi , , , .Dodaj do zakładek Link.

2 odpowiedzi na „Upiorna gra!

  1. macieG mówi:

    Zgniłem z tego zakończenia xD

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.