Rok za nami

1RokMinął rok. Równy rok temu, po dłuższych przemyśleniach, ale i jednocześnie pod wpływem impulsu rozpocząłem tworzenie tej strony. Ściągnąłem WordPressa, zainstalowałem i zacząłem się zastanawiać co z tego będzie. Początki okazały się fajne, bo mogłem pisać co i jak chcę, a przynajmniej nie interesowałem się techniczną częścią, gdyż to zapewnił WordPress. Swoją drogą polecam, bo jest bardzo wygodny i wcale nie trzeba pisać w nim akurat bloga.

Po tym roku wydaje mi się, że stworzenie tej strony było dobrym pomysłem. Trochę odkurzam stare gry, o których niektórzy już mogą nie pamiętać, a inni w ogóle nie wiedzą i może dzięki mnie je obejrzą. Faktem jest, że piszę o grach starych i raczej ciężko zachęcić do nich młodych graczy, ale chyba też nie do końca dla nich jest stworzona ta strona (mimo wszystko ich też tu zapraszam ;)).

Pisanie tekstów tutaj zamiast na grupie pl.rec.gry.komputerowe.klasyka (gdzie pisałem wcześniej) niemalże ją wykończyło. Okazuje się, że w ostatnich miesiącach była tam zaledwie garstka postów i grupa zupełnie umiera. Posty z okresu pół roku mieszczą mi się na połowie ekranu. Przykro mi z tego powodu, bo bardzo lubię tę grupę, jednak tam już mało kto się odzywa, a posty giną po kilku miesiącach, więc pisanie „do kosza” mnie nie interesuje. Ten fakt również zachęcił mnie do stworzenia tej strony, aby nic nie ginęło, a teksty były napisane w bardziej przyjaznej formie i z obrazkami/filmami, a wszystkich z grupy zachęcam nadal, by wpadali tutaj podyskutować!

Tematyka jest dość wąska, a reklamę mam mizerną, więc w statystykach nie wypadam najlepiej. Wierząc słupkom, przez ostatni rok na stronie było ponad 3000 różnych odwiedzających, którzy łącznie przyczynili się do ponad 20 tysięcy odsłon. Podobnie chętnie odwiedzają mnie boty wyszukiwarek ;). W tym czasie napisałem łącznie 53 wpisy, z czego kilka to większe artykuły. Kilkanaście mam zapisanych jako pomysły i jeszcze je rozwinę w przyszłości. Pojawiło się łącznie ponad 100 komentarzy, co mnie bardziej smuci niż cieszy, ponieważ spodziewałem się nieco większego ruchu, jak i większej ochoty do pogaduch na tematy, które wygrzebuję. Nie wstydźcie się napisać od siebie kilka słów, jeśli artykuł Wam się spodobał, albo i nie.

Przy tej okazji prośba do Was – czytelników, abyście podrzucili znajomym linka do strony i powiedzieli o czym jest. Możecie wrzucić info na Fejsbuka, Tłitera, Gugleplusa, Gadugadu, a nawet mailem i gdzie tam jeszcze chcecie. Nie mam z tej strony żadnych profitów, co widzicie, bo ani tu nie ma reklam, ani sponsorów. Sam opłacam serwer, na którym strona się znajduje, a jedyne na czym mi zależy to, aby pamięć o starych grach nie wygasła! Jednocześnie bardzo dziękuję kilku osobom, które przyczyniły się do tego, ponieważ gdzieś wrzuciły już takie linki. Głównym pomocnikiem był Kloqus, który się tu chętnie udziela (dzięki!), jak i przydał się tajemniczy Adam (nie znamy się, ale dzięki!), który wspomniał o tej stronie na atarionline.pl, co również przygnało tu trochę ludzi. Serdecznie dziękuję i proszę o więcej :).

W ciągu tego roku przekonałem się, że pisanie tego typu nie jest takie proste, jak mi się zdawało i jest bardziej czasochłonne niż myślałem. Trzeba dużo czasu na pisanie, ale jeszcze więcej na stworzenie screenów i filmów, przygotowanie się, sprawdzenie wszystkiego, przeczytanie wiele razy, korekta itd. Czasem nad jednym wpisem spędzam godzinę, czy dwie, a czasem kilka dni. Na razie najwięcej czasu zajęło mi pisanie o grach samochodowych na Atari, bo od początku do końca zeszło mi aż 10 dni (raczej późnych wieczorów:)). Ale sprawia mi to przyjemność i mam nadzieję, że za rok przyrost treści będzie jeszcze większy!

O GadZombiE

Zajrzyj na stronę "O mnie i o stronie".
Dodaj do zakładek Link.

2 odpowiedzi na „Rok za nami

  1. Kloqus mówi:

    Byłbym bardziej aktywny, ale ze mną (i pewnie z innymi też) są dwa główne problemy:
    1. Brak czasu – co widać po tym, że niekiedy dopisuję komentarz po miesiącu… Ale zapewniam, że czytam każdy artykuł, prawie zawsze od deski do deski (dlaczego nie zawsze do deski? – patrz punkt 2.).
    2. Tematyka krąży tu w dużej mierze wokół Atari (naturalnie nie tylko), a ja z Atari nie miałem praktycznie kontaktu (tylko raz, u znajomego, który miał ten komputer od swojego (ale mi obcego) znajomego – na czas gdy ten drugi wyjechał na wczasy). W sumie może z kilkanaście godzin spędziłem przy tej maszynce… w całym życiu… Wiem, są emulatory, ale jak już znajdę czas na taką zabawę to nie oszukujmy się: sięga się po emulację tego, na czym człek się wychowywał (Pewnie GAD ZombiE w dzieciństwie miał Atari. 🙂 ). Może byłoby inaczej gdybym nie musiał pracować, spać itp. I tu patrz punkt 1.

    „prośba do Was – czytelników, abyście podrzucili znajomym linka do strony i powiedzieli o czym jest.”
    Zaraz przejrzę książkę adresową i wyślę kilka(naście) maili. 🙂 Nic nie kosztuje, nie szkodzi, a może kogoś zainteresuje. 🙂

    „Głównym pomocnikiem był Kloqus”
    Dzięki za „imienne” podziękowanie. 🙂 Przypomniała mi się taka sytuacja: kiedyś, w jakimś czasopiśmie starogrowym (Top Secret, Gambler, …?), jak nie było forów, a i e-maili raczej się nie pisało, były czasy kiedy kontakt z redakcją był głównie poprzez pocztę „analogową”. No i nie lada wyróżnieniem było jak odpowiedź czytelnika pojawiła się na tzw. łamach. Jeden z takich czytelników podziękował za tego typu czyn następująco:
    „O mało co się w spodnie nie spuściłem jak zobaczyłem, że mnie druknęliście!” 🙂
    Jak zobaczyłem, że GAD ZombiE podziękował mi osobiście to moja reakcja była podobna. 😀

    Mnie tylko raz „druknięto”, w Resecie (jakieś skromne podziękowania, ale miłe i to 🙂 ). Miałem wówczas trochę inną ksywkę. Ten numer Resetu mam do dziś. 🙂

    • GAD ZombiE mówi:

      Jasne, nikt nikogo nie zmusza, żeby często i szybko komentować :). Bardziej staram się zachęcić tych, którzy czytają i nic nie piszą, nawet jeśli mają swoje własne przemyślenia podczas czytania.
      Tematyka faktycznie w dużej części dotyczy Atari, bo – jak słusznie zauważyłeś – miałem w dzieciństwie Atari i to o nim wiem najwięcej, przez co czuję się kompetentny do opowiadania. Nie chcę pisać o tym, o czym mam blade pojęcie, bo po co? Ale trochę zachęciłeś mnie, abym niebawem napisał coś z innej beczki, żeby nie było tylko o Atari. Mam gdzieś szkice pewnych tematów i czas je popchnąć.
      Bardzo Ci dziękuję za maile i informacje – wszystko się przydaje! Fajna ta historia z drukowaniem w gazecie ;). Rozumiem Twoją radość! Mnie też się zdarzyło kiedyś, że w którejś gazecie opisano Sadist, co sprawiło, że pękałem z dumy! Druga fajna sprawa była, kiedy mój program Organizer trafił na płytkę dołączoną do którejś gazety. Radocha wielka, sam kupiłem egzemplarze w kiosku 😉

Pozostaw odpowiedź Kloqus Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany.