Retro Games w Felicity

Retro Games w Felicity

Kilka dni temu wybrałem się na Retro Games w Felicity w Lublinie. Obiekt to galeria handlowa ze sklepami, butikami itp. W samym sercu jest część gastronomiczna i właśnie tu, w centrum, był obrany przeze mnie cel. 🙂
Wejście na obszar starogrania był darmowy. 🙂 Nawet nie był szczególnie ogrodzony. No i dobrze, że w samym środku budynku.

PeCety

Na miejscu zastałem kilka automatów i parę pomniejszych sprzętów. Było trochę stołów z kompami (łącznie 5 PeCetów). Jednostki centralne wyglądały na dosyć nowe, ale nie sprawdzałem ich parametrów, bo mnie niezbyt zainteresowały w porównaniu z innymi urządzeniami. Komputery miały podłączone monitory kineskopowe, które wyświetlały gry typu Wolfenstein 3D czy Doom. Nie wiem czy jeszcze jakieś inne, bo tak jak wspomniałem: interesowało mnie co innego.

 

Nintendo Classic Mini: SNES

Były cztery stanowiska z monitorami czy tam telewizorami LCD, a do nich podłączone były konsolki Nintendo Classic Mini: SNES (mini, bo mają mniejsze gabaryty niż oryginał). Czyli odświeżone SNES-y z zaimplementowanymi grami w ilości 21. Slot na kartridże to ściema, ale udało mi się dowiedzieć, że defaultowy zestaw gier można nieoficjalnie podmieniać. Sprzęt ma wyjście HDMI, a zasilany jest z USB. UWAGA! Brak zasilacza w zestawie, a prąd z USB z TV zwykle jest za słaby! W komplecie są dwa pady jak oryginały. Ta część to była wystawa Saturna. W pobliżu kręcił się koleś z tego właśnie sklepu i delikatnie namawiał na zakup tych konsolek. O dziwo był całkiem nieźle obcykany w retrogamingu i miał sporo do powiedzenia nie tylko w kwestii pozostałych „niesaturnowych” stanowisk. Pogadałem z nim dłuższą chwilę, bo naprawdę rozmowa się kleiła. Plus dla sklepu, że deleguje takich ludzi na takie eventy!

 

Games Room

Innym miejscem był Games Room – zakamarek z kanapą, a do grania włączone pierwsze Play Station i Sega Mega Drive podłączone do kilkunastocalowych kineskopów. Tu było też kilka półek z duperelami typu pudła z grami, czasopisma starogrowe, NES + pady, Pegasus + pad, dwa magnetofony do Commodore itp. Bez ładu i składu, jak na targu staroci. 🙂

 

Pinballe

Na miejscu były trzy automaty pinball/flipper (może ktoś mi wyjaśnić czym się różni pinball od flippera? 🙂 ). Metalowa kulka, stalowe rynny, rampy itp. Wszystko „realne” a nie wyświetlane na ekranie. Przyciski chodziły jak marzenie, żadnych przycięć czy zająknięć. Lekkie wciśnięcie i urządzenie reaguje. Cudo! 🙂 Trochę trzeba było się nastać by się dostać, ale tragedii nie było – no i oczywiście warto. Zaliczyłem wszystkie stoły, na każdym z nich zagrałem kilka razy. 🙂 Trafiały mi się też multiballe. 🙂 To tu spędziłem najwięcej czasu. Kompatybilność moich kończyn i ułożenia przycisków była świetna: żadne kości mnie nie bolały. 🙂

 

Automaty

W przeciwieństwie do automatów arcade (było ich pięć) gdzie po kilku(nastu) minutach zaczynały pobolewać nadgarstki… Urządzenia te były tak naprawdę obsługiwane przez jakąś współczesną elektronikę, w każdym sprzęcie było do wyboru kilka gier, a w niektórych były wstawione monitory LCD… Nie było tego za bardzo widać, bo z przodu była jeszcze dodatkowa szyba robiąca wrażenie kineskopu. Mimo to może i bym tu spędził więcej czasu, ale te nadgarstki… albo mój wzrost już za duży. 🙂

 

Ścianka LED

Jeden z automatów miał zdublowany obraz na ściankę LED o wymiarach 2m x 3m! Antyaliasing na tym wielkim ekranie był rewelacyjny. Żadnych ostrych kantów, o które można by skaleczyć sobie oko. Z drugiej strony nie było też przesadzone w przeciwną mańkę. Fajnie to wyglądało i z bliska i z daleka. Pogratulować. Bezpośrednio przed ścianką był rozstawiony niewielki podest a na nim parę siedzisk dla gości.

 

Mandzio i Kubson

A gośćmi było dwóch youtuberów: Mandzio i Kubson. Przyciągnęli oni trochę młodego pokolenia, które bez nich być może w ogóle nie zainteresowało by się starszymi grami. Gadki z udziałem tych dwóch chłopaków były na przyzwoitym poziomie. Sporo kojarzyli z giercowania za dawnych lat. Wydawało się, że wiekiem bliżej im do mnie niż do swoich fanów. 🙂 Rozegrali oni też między sobą przynajmniej dwa turnieje: jeden w Super Mario Bros (znali skróty czyli warp zones), a drugi w którąś część Street Fightera (tu z kolei pamiętali nazwy wojowników). W moich oczach to przypieczętowało ich znajomość retro grania i tym samym sens pojawiania się na tego typu imprezach. Nie byli to wzięci pierwsi z brzegu cokolwiek znani kolesie, którzy pasowaliby do całego przedsięwzięcia jak świni siodło. Oni pasowali do tych automatów. 🙂

 

Cała impreza odbywała się w piątek i sobotę, 11 i 12 maja. Ja byłem tylko w piątek (w dzień roboczy), w dodatku do wczesnego popołudnia. Dlatego myślę, że później i następnego dnia było znacznie więcej osób, choćby przypadkowych przechodniów, którzy nie wiedząc co się dzieje, przyszli najzwyczajniej w świecie na zakupy do galerii. Na miejscu sporą grupą byli miłośnicy youtuberów i ich też pewnie trochę doszło w porze pozalekcyjnej. Jest też szansa, że to wydarzenie powtórzy się za jakiś czas. Będę śledził temat. 🙂 Jeśli ktoś jest z Lublina lub okolic też powinien mieć się na baczności. 🙂

Retro Games (jedna część)

Retro Games (druga część)

 

 

 

 

 

 

 

 

Tagi , , , , , , , , , , , .Dodaj do zakładek Link.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.