Racing Destruction Set – Trackmania z dawnych czasów

racingdestructionset_c64W miniony weekend kupiłem pod wpływem chwilowej emocji najnowszą część Trackmanii – „Trackmania 2 Valley”. Chyba pierwszy raz w życiu kupiłem grę po bodaj 3 dniach od premiery, ale skusiłem się na promocję na stronie, bo w weekend było 10% upustu, więc wydałem 63 złote zamiast 70. Myślę sobie – fajnie, złapałem okazję, a nowa TM na pewno powali mnie na łopatki, bo filmiki wyglądały tak zachęcająco…

Nie czuję się zawiedziony, bo zakup jest w miarę udany. Gra działa, jest ładna i przyjemna, ale pozostawia we mnie pewien niedosyt. Poprzednia TM, którą mam (TM United Forever), ma już ładne kilka lat i była naprawdę świetna. Myślałem, że po takim czasie nowa wersja będzie kompletnie inną grą. Wygląda natomiast jak zwykłe rozszerzenie TMUF. Nowe auto, nowa sceneria, ale gra dalej taka, jak była. trackmania2valley_pcWiem, że ładne, wiem, że są nowe trasy, ale nie czuję się, jakbym miał zupełnie nową grę. Smuci mnie natomiast fakt, że mój stary, cudowny komputer, wreszcie pokazuje, że już nie daje rady i musiałem przyciąć detale do prawie minimum, aby sobie w to pograć w miarę płynnie. Po włączeniu wszystkich efektów grać się już zupełnie nie da, chociaż wygląd gry wprawia mnie w zachwyt. Efekty są fajne, grafika zupełnie przyjemna, chociaż nie powalająca w porównaniu choćby z ostatnimi częściami Need For Speed.

Po drodze pominąłem TM2 Canyon. Warto wrócić do tego i kupić, czy poczuję takie samo lekkie rozczarowanie? Zdjęcia z Canyona również bardzo mnie zachęcały. Jednak jego cena nadal nie spada, więc trochę mnie to odpycha…

Od razu w pierwszy wieczór nagrałem filmik z nowej Trackmanii. Zobaczcie sami, jak to u mnie chodzi. Detale są przycięte dość mocno, a film nagrywałem w okienku wielkości 1/6 całego ekranu ;).

Ten przydługi wstęp nie na temat napisałem nie bez powodu. Gra Racing Destruction Set jest taką Trackmanią z mojego dzieciństwa. Gra miała wyjątkowo duże możliwości jak na ośmiobitowce i tym podbiła moje serce ponad 20 lat temu. Graliśmy w to całymi dniami z kumplem jeszcze w podstawówce. Zupełnie jak w TM jest tu też edytor tras, jest konfiguracja pojazdu oraz wybór pojazdu (w tym także kilka specyficznych, jak pojazd księżycowy, czy motocykl). Trasy są naprawdę fajnie wymyślone, bo chociaż podzielone na „kratki”, to każdy element może zostać powyginany w górę i w dół, by tworzyć skocznie, podjazdy, czy dziury! Ponadto są trzy typy nawierzchni i na każdej inaczej się jeździ. A sama jazda to czysta przyjemność, bo ekran jest podzielony na pół i jeździ się z drugim graczem (człowiek lub komputer) po jednej trasie, a gdy włączy się tryb walki, to można jeszcze lać olej przeciwnikowi pod koła i stawiać miny! Genialne! Trasa widziana jest w rzucie izometrycznym i jedyne, do czego można się lekko przyczepić to sterowanie pojazdem, ponieważ jeździ się trochę dziwnie. Ale po odrobinie przyzwyczajenia i to nie jest problemem. Wersja na Atari jest dość anemiczna i gra po prostu trochę zwalnia. Na C64 jest bardziej dynamiczna, chociaż wygląda niemal tak samo.

racingdestructionset_atariAż trudno uwierzyć, że tak rozbudowana gra, z tyloma elementami naraz, powstała na Atari i Commodore i to jeszcze w 1985 roku. Ale zajęli się tym specjaliści, o których jeszcze nieraz później słyszeliśmy! Podpisała się pod tym grupa Interplay, która stworzyła przecież pełno znanych tytułów na PC, a wydawcą był nie kto inny, jak Electronic Arts, dziś tak dumnie wydający kolejne gry z serii Need For Speed.

Poniżej krótki filmik, który zrobiłem, by pokazać grę tym, którzy jej nie widzieli lub nie pamiętają.

PS: Przy okazji, Interplay to ci od Descenta, czy Earthworm Jim. Zaglądając na ich stronę znalazłem informację, że przygotowują nową wersję gry Battle Chess (o której pisałem ostatnio) w zupełnie nowej, pięknej oprawie graficznej!

O GadZombiE

Zajrzyj na stronę "O mnie i o stronie".
Tagi , , , , , , .Dodaj do zakładek Link.

3 odpowiedzi na „Racing Destruction Set – Trackmania z dawnych czasów

  1. Pingback:Bo na Atari nie było dobrych wyścigów… | Classic Games Maniac

  2. Codringher mówi:

    Oj znam, znam, grałem w to na C64, bardzo mi się podobała. Kompletny odlot był przy zmianie grawitacji – jak się wyskoczyło samochodem w powietrze, to czasami potrafił baaaardzo długo opadać… Genialna gra, jak na tamte czasy.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.