Gemstone Warrior – Diablo po raz pierwszy

gemstonewarrior_atariDiablo – to bardzo dobra gra, chociaż krytyki też jej nie szczędzono. Zwolennicy RPG mówili, że to zwykła strzelanka. Zwolennicy strzelanek mówili, że to RPG. A to po prostu niezły mix tych gatunków. Chodzący bohater w świecie fantasy przemierza podziemia zwalczając hordy wrogów, zbierając skarby i nowe bronie. Raz na jakiś czas wyskakuje do wioski uzupełnić zapasy i lezie dalej. Prosta fabuła, ale przyjemne wykonanie. Szczególnie jak na rok 1996. Wtedy grafika z tej gry była naprawdę piękna, a gra wciągająca. A już najbardziej, gdy grało się w sieci i można było pomordować wraz z ludźmi z całego świata, przy okazji tocząc zwykłe pogaduchy. Czytaj dalej

Ghost Chaser – niedoceniona gra w stylu horror-komedia!

ghostchaser_atari_2Jest taka gra, która ma przede wszystkim wyjątkowy klimat grozy. Są duchy, są strachy, jest obraz z tajnym przejściem, brudne podziemia, nawiedzony dom. Jest też trochę humoru: jeżdżenie na mydle w łazience, śmieszne dźwięki, obraz, który rusza oczami. Jest i śmiałek, który wchodzi do tego domu…
Czytaj dalej

Retronawrót czyli śmieci w sieci

retro8g Od kilku lat obserwuję powolnie postępującą falę nowej mody tworzenia gier. Polega ona na tym, że pojawia się jakiś pomysł na grę (często zaczerpnięty ze starszych gier, albo po prostu jest tak banalny, że takich gier było już pełno), do tego dokłada się trochę bardzo brzydkiej, niechlujnej wręcz grafiki, trochę oldschoolowych dźwięków rodem z 8-bitowców i nadaje się tej grze na koniec łatkę „retro”, żeby się lepiej sprzedała. Takich gier jest już na pęczki. Nie wyróżniają się niczym, nie są ani ciekawe, ani wciągające, ani innowacyjne. Do tego nie są też ładne ze względu na paskudną pikselowatą grafikę, która powstała nie z powodu ograniczeń sprzętowych, jak w latach 80-tych, lecz z powodu ograniczeń twórcy gry, który po prostu nic lepszego nie umiałby narysować. Zwykle w tych grach jest jeszcze jakaś potwornie denerwująca diskomuzyczka w tle, która zagłusza i tak nieciekawe dźwięki i gra gotowa. Ciekawe ile czasu twórca takiej gry poświęcił jej czasu. Dwa dni? Trzy? Może tydzień? Czytaj dalej

Boulder Rocks 3D – czyli jak pisałem swój remake Boulder Dash

boulderdash_przerobka_atariBoulder Dash należy do tych gier, które nie wymagają przedstawienia. Znają go i starzy gracze i młodzi, ponieważ gra była bardzo popularna i nadal taka jest. Powstała na chyba wszystkie komputery, jak i na konsole. Co lepsze, nawet w ostatnich latach pojawiły się nowe wersje tej gry, które rzucają nowe światło na leciwy już pomysł zbierania diamentów w jaskiniach. Czytaj dalej

Dobry początek.

Mam już 10 wpisów na kilka tematów i zacząłem lekką reklamę strony. Pojawił się też pierwszy komentarz, co mnie bardzo cieszy!

Poprzekładałem też trochę w górnym menu, dodałem Księgę gości. Powolutku układa się to w jakąś zwięzłą całość. Wszystkich, którym spodobała się ta strona, zachęcam do podzielenia się linkiem do niej ze swoimi znajomymi 🙂 oraz do skorzystania z linku do RSSa, żeby otrzymywać na bieżąco informacje o wszystkich tutejszych nowościach.

Lode Runner – małe ludziki z dziwną logiką

loderunner_atariKiedy pierwszy raz dostałem Lode Runner do swoich rąk, miałem koło 10 lat, a gra ta mieściła się na całej kasecie magnetofonowej. Hitem sezonu był fakt, że podczas wczytywania tej gry na Atari grała jednocześnie muzyka z kasety, czego początkowo nikt nie rozumiał – a gdzie piski znane z typowego ładowania gry z kasety? A jednak dało się. Gra ładowała się potwornie długo, ale oczekiwanie było warte radości, którą później odczułem! Na ekranie ujrzałem niebieskie cegły na czarnym tle, poprzeplatane białymi drabinami. Nie wiem dlaczego, ale najbardziej zawsze podobały mi się te małe czerwono-białe ludziki, które ścigają gracza.

Czytaj dalej

Sokoban – genialny w swojej prostocie

sokoban_dosSokoban, u nas znany też pod tytułem Magazynier jest tak stary i znany, że trudno uwierzyć, że ktoś mógłby go nie znać. Chyba, że młodociani, chociaż i oni zapewne trafili na jakąś jego odmianę w wersji flashowej. Niemniej postanowiłem o nim napisać, ponieważ jest to już klasyka klasyki. Czytaj dalej

Prekursorzy Motherload

motherload1Jest taka gra we flashu pod tytułem Motherload. To całkiem dobra gra, w której zadaniem gracza jest wgryzanie się w ziemię jak najgłębiej swoją maszyną i wydobywanie z głębin różnych minerałów. Cała trudność gry w tym, że im niżej, tym ciężej się wgryźć (skały robią się twardsze), potrzeba więcej mocy, czasu, ładowności itd. Maszyna gracza (taki kret z dużymi wiertłami) potrafi robić korytarze w dół i w boki, ale w górę już nie, ponieważ tam ma śmigło jak helikopter. A do tego na koniec zbierania wszystkie zdobycze trzeba wywieźć na powierzchnię ziemi, tam je zostawić i wracać do utworzonych wcześniej korytarzy, by szukać dalej i głębiej. Czytaj dalej

Last Ninja 2 – Central Park – metal version

lastninja2Obok takich kawałków nie można przejść obojętnie!
Przedstawiam Wam dwie bardzo dobre przeróbki muzyki z gry Last Ninja 2, zagrane na gitarach w rockowo-metalowym stylu. Świetne kawałki!
A który z dwóch poniższych lepszy to już pozostawiam Waszej ocenie – piszcie w komentarzach poniżej. Są do siebie lekko zbliżone, ale solówki w obu powalają!

Czytaj dalej

Abracadabra w czapce

abracadabraByła taka gra pod tytułem Abracadabra!. Prosta zręcznościówka, w której chodziło się jakimś kolesiem, zbierało klucze i trzeba było dojść do wyjścia. Fajnym pomysłem było to, że ściany wciąż były w ruchu i na zmianę – to zastawiały drogę i mogły uwięzić, to otwierały i wypuszczały. Postanowiłem sobie tę grę przypomnieć i włączyłem w emulatorze. Coś podobnego!

Czytaj dalej

Spiky Harold – czyli jak spieprzyć grę

spiky_harold_atariPrzypomniała mi się niedawno gra Spiky Harold na Atari.
Miała dość fajną grafikę, niezłą muzyczkę (takie wariacje na temat Lotu trzmiela), ale była drętwa w graniu i cholernie trudna. Chociaż nie przeszkadzało mi to w latach dzieciństwa sporo w nią ciupać, mimo, że nie mogłem zbyt daleko dojść.
Przyjrzałem jej się jednak i stwierdziłem, że wygląda jakby była na C64, szczególnie z uwagi na kolorystykę. Pogrzebałem trochę i oczywiście znalazłem tę grę na C64 (co nie było trudne). Odpaliłem i… moje zdziwienie było bardzo duże!

Muzyka z ejtbita

Ten wpis najpierw był na grupie dyskusyjnej. Jako, że odpowiedzi były nieliczne, to postanowiłem wrzucić go tu, jako pierwszy normalny wpis na stronie ;). Pewnie jeszcze parę takich wrzucę z grupy za jakiś czas.

Mam trochę pościąganych kawałków z http://remix.kwed.org, niektóre są naprawdę dobre. Szczególnie fajnie ludzie obrabiają muzykę z Last Ninja – gitarowe wersje są świetne.
Przyszło mi do głowy pytanie. Dlaczego ludziom (wiadomo, że nie wszystkim, tylko niektórym) podoba się taka muzyka, w której jest mało lub wcale normalnych instrumentów, perkusja często zastąpiona jest samplami z C64/Atari, pełno jest wypełniaczy z różnych dźwięków 8-bitowych, które nie są specjalnie atrakcyjne, a jednak mogą się podobać. Dlaczego nie lepiej posłuchać podobnej muzyki, ale zagranej całkowicie na normalnych instrumentach?
Czy 15-latek wychowany na Playstation i XBox mógłby docenić taką muzykę czy by ją wyśmiał?

No to start!

Ogłaszam oficjalne otwarcie mojego bleeeloga! To nie będzie żaden blog. Informacje początkowe są w dziale O mnie i tam należy rozpocząć czytanie. Jeszcze się zastanowię gdzie będę umieszczał najważniejsze treści – czy jako podstrony, czy jako posty. Pewnie będzie misz-masz, zależnie od sytuacji ;). Jeśli przestanę pisać na dłuższy czas, oznacza to, że: nie chciało mi się pisać, nie miałem nic do napisania, nie było czasu, albo umarłem. Czytelników proszę o śmiałe komentarze na stronie. Miło będzie, ale na herbatkę nie będę zapraszał każdego.

Na początku jest trochę sucho. Wygląd zmienię z czasem, pewnie coś usprawnię. Muszę tego WordPressa trochę przetrawić, bo dopiero z nim zaczynam.