Abracadabra w czapce

abracadabraByła taka gra pod tytułem Abracadabra!. Prosta zręcznościówka, w której chodziło się jakimś kolesiem, zbierało klucze i trzeba było dojść do wyjścia. Fajnym pomysłem było to, że ściany wciąż były w ruchu i na zmianę – to zastawiały drogę i mogły uwięzić, to otwierały i wypuszczały. Postanowiłem sobie tę grę przypomnieć i włączyłem w emulatorze. Coś podobnego!

Czytaj dalej

Spiky Harold – czyli jak spieprzyć grę

spiky_harold_atariPrzypomniała mi się niedawno gra Spiky Harold na Atari.
Miała dość fajną grafikę, niezłą muzyczkę (takie wariacje na temat Lotu trzmiela), ale była drętwa w graniu i cholernie trudna. Chociaż nie przeszkadzało mi to w latach dzieciństwa sporo w nią ciupać, mimo, że nie mogłem zbyt daleko dojść.
Przyjrzałem jej się jednak i stwierdziłem, że wygląda jakby była na C64, szczególnie z uwagi na kolorystykę. Pogrzebałem trochę i oczywiście znalazłem tę grę na C64 (co nie było trudne). Odpaliłem i… moje zdziwienie było bardzo duże!

Muzyka z ejtbita

Ten wpis najpierw był na grupie dyskusyjnej. Jako, że odpowiedzi były nieliczne, to postanowiłem wrzucić go tu, jako pierwszy normalny wpis na stronie ;). Pewnie jeszcze parę takich wrzucę z grupy za jakiś czas.

Mam trochę pościąganych kawałków z http://remix.kwed.org, niektóre są naprawdę dobre. Szczególnie fajnie ludzie obrabiają muzykę z Last Ninja – gitarowe wersje są świetne.
Przyszło mi do głowy pytanie. Dlaczego ludziom (wiadomo, że nie wszystkim, tylko niektórym) podoba się taka muzyka, w której jest mało lub wcale normalnych instrumentów, perkusja często zastąpiona jest samplami z C64/Atari, pełno jest wypełniaczy z różnych dźwięków 8-bitowych, które nie są specjalnie atrakcyjne, a jednak mogą się podobać. Dlaczego nie lepiej posłuchać podobnej muzyki, ale zagranej całkowicie na normalnych instrumentach?
Czy 15-latek wychowany na Playstation i XBox mógłby docenić taką muzykę czy by ją wyśmiał?

No to start!

Ogłaszam oficjalne otwarcie mojego bleeeloga! To nie będzie żaden blog. Informacje początkowe są w dziale O mnie i tam należy rozpocząć czytanie. Jeszcze się zastanowię gdzie będę umieszczał najważniejsze treści – czy jako podstrony, czy jako posty. Pewnie będzie misz-masz, zależnie od sytuacji ;). Jeśli przestanę pisać na dłuższy czas, oznacza to, że: nie chciało mi się pisać, nie miałem nic do napisania, nie było czasu, albo umarłem. Czytelników proszę o śmiałe komentarze na stronie. Miło będzie, ale na herbatkę nie będę zapraszał każdego.

Na początku jest trochę sucho. Wygląd zmienię z czasem, pewnie coś usprawnię. Muszę tego WordPressa trochę przetrawić, bo dopiero z nim zaczynam.