O stronie

Dlaczego Classic Games Maniac?

Nigdy nie chciałem pisać bloga. Nie cierpię tego słowa i nie kręci mnie wywalanie swojego wnętrza na forum publiczne. Jednak lubię czasem popisać na różne tematy i nie bardzo wiadomo gdzie to robić. I w końcu dotarło do mnie, że jest taki temat, który bardzo lubię i można o nim opowiadać bardzo wiele, a nie jestem w tym odosobniony. Tak oto wpadłem dziś na genialny (jak mi się zdaje) pomysł i postawiłem tego oto „bloga”, na którym zamierzam upchać trochę ciekawych treści związanych ze starymi grami, które szumnie określa się klasyką gier komputerowych.
Jako czynny użytkownik z grupy dyskusyjnej o klasyce (już od kilku lat), zacząłem trochę zamęczać innych swoimi wywodami. I to pchnęło mnie do tego, by zacząć prowadzić stronę na ten temat (jednak wolę nazywać to stroną niż blogiem 😉 ). Zresztą nie wiadomo jak długo grupy dyskusyjne jeszcze pożyją, więc tym bardziej wolę ciekawsze tematy pozostawić u siebie niż liczyć na serwery grup, które zaczynają wymierać. Chętnych zapraszam tym bardziej do siebie jako czynnych komentatorów moich wpisów (może koledzy z grupy dyskusyjnej się przyłączą).

O czym zamierzam pisać?
(na razie w czasie przyszłym, ale może kiedyś zmienię to na czas teraźniejszy)

  • Ogólnie i szczególnie o grach z dawnych lat, które przeszły do historii.
  • O grach, które przeszły bez echa, a tak być nie powinno.
  • Podsumowania, informacje, instruktarze i wszystko co się przyda, ale zawsze związane z grami.
  • Krótkie notki na temat tego, co znalazłem nowego lub przypomniało mi się z dawnych lat – gry warte uwagi, czasopisma, wydarzenia, anegdoty, wspomnienia.
  • O remakach starych gier, które warto zobaczyć albo lepiej nie oglądać.
  • O muzyce w grach.
  • O moich grach, projektach, pomysłach.
  • I kto wie co jeszcze mi się zachce, ale na pewno zwykle albo na wesoło, albo względnie interesująco.

O czym nie zamierzam nigdy pisać i choćbym dostał setki mailów z prośbami, to na pewno nie będzie tu:

  • Wywodów na tematy egzystencjalne.
  • Opisów bardzo interesujących przeżyć z tramwaju lub przychodni.
  • Słitaśnych foci.
  • Marudzenia na tematy życiowe i polityczne.
  • Smutów i bardzo poważnych treści.

To przedstaw się trochę

W porządku. W sieci znają mnie jako GAD, ZombiE albo GAD Zombie. Zaczynałem z Internetem w 1997 roku na modemie 33,600, na którym ściągnięcie 1MB trwało 10 minut, a oficjalne strony wyglądały gorzej niż ten blog, bo większość była robiona pewnie we Frontpage’u.
Od początku prowadziłem stronę, na którą wrzucałem wszystkie programy i gry, które pisałem w domu w Turbo Pascalu, a potem nie tylko w nim. Największy mój hit to Sadist, który wychował rzeszę psychicznych nastolatków, którzy zamiast bawić się grzecznie na imprezach, to siadali wieczorami przed monitorem zabijając tysiące maleńkich ludzików. I to wszystko moja wina! Przepraszam!
Sam wychowałem się z Atari 800XL, który to zawitał do domu, gdy byłem jeszcze w przedszkolu. Wyposażony w magnetofon kasetowy i zestaw kilku kaset z pirackimi (a jakże!) grami rozpocząłem przygodę, która ukierunkowała moje życie. Kilka lat później do rodziny doszedł też piękny IBM PC 286 z wypasioną kartą VGA. Niemniej przez jeszcze dobre kilka następnych lat Atari był w ciągłym użyciu i nie umiałem się z nim rozstać aż do końca lat 90-tych.
Ponieważ była to jeszcze druga połowa lat osiemdziesiątych, dorastałem grając w gry, które wtedy były po prostu świeżymi grami próbującymi zdobyć rynek. Jeszcze nikt nie wiedział, że wiele z nich zostanie później okrzykniętych klasyką. W międzyczasie w moje ręce wpadł też prawdziwy Gameboy (ten od Nintendo), na którego też przecież było trochę klasycznych gier. Z innymi platformami stykałem się u kolegów, czy na giełdzie komputerowej, ale sam więcej nie miałem. Grałem tak na Commodore 64, na ZX Spectrum, na Nintendo, poznając coraz więcej gier.

Nie uważam się za eksperta

I mam nadzieję, że nie zostanę tak odebrany (pozytywnie czy negatywnie). Wiem tyle, ile dowiedziałem się bez jakiegoś szczególnego starania się, by zdobywać tę wiedzę. Nie znam wszystkich starych gier, a biorąc pod uwagę ich liczbę, to pewnie znam tylko mały procent. Najbardziej obeznany czuję się w tematyce Atari i do dziś zdarza się, że przyjdzie do mnie ktoś znajomy z pytaniem o identyfikację starej gry po muzyce, czy krótkim opisie. Chętnie pomagam, bo czasem to niezła zabawa, żeby coś skojarzyć!
Oczywiście trudno tu nie wspomnieć o ciągnących się miesiącami zabawach w odgadywanie tytułu gry nabazgranej „ręcznie” na grupie dyskusyjnej!

Lubię gry

Chociaż wiele w nie już nie gram. Kiedyś grałem więcej, jak to dziecko. Dziś mam na głowie zbyt wiele obowiązków rodzinnych i nie tylko, więc faktyczne granie to okazyjna krótka rozrywka wieczorna. Nadal jednak lubię gry, szczególnie stare, które przypominają mi moje dzieciństwo. Bardzo chętnie oglądam też nowe gry (mniej chętnie w nie już gram, bo czuję się w nich już za cienki!), szczególnie pod kątem rozwoju grafiki (to mnie najbardziej kręci). Wciąż trudno mi uwierzyć, że kiedyś podniecałem się trzema pikselami na krzyż i mówiłem, że to ładne, a dziś gry zaczynają wyglądać naprawdę jak film i dla młodych – o zgrozo – jest to już zupełnie normalne!

Ciekawe treści?

Jeśli ktoś uzna, że ta strona jest na tyle ciekawa, by podesłać komuś jej adres, to będzie dla mnie największa przyjemność. Najbardziej chciałbym, by wchodzili tu ludzie różni – i tacy, którzy też lubią stare gry i chętnie powspominają wraz ze mną, i tacy, dla których gry sprzed 2000 roku to prehistoria, o której nic nie wiedzą. Będzie fajnie, jak pojawią się komentarze pod wpisami, które zachęcą do dalszej dyskusji. Jeśli tylko nie będzie to dyskusja o Tusku, czy inne podobne tematy jak na Onecie, to sam chętnie pogadam i będę czytał, jak komentują inni.
Miło będzie, jak ktoś podrzuci adres tej strony znajomym, wrzuci na fejsbuka, G+, tłitera, gadugadu czy gdziekolwiek. Wiadomo – największą motywacją zawsze jest duży ruch na stronie.

6 odpowiedzi na „O stronie

  1. Leszek mówi:

    Szukam starej gry salonowej
    Była to prawdopodobnie jakaś odmiana Galaxiana, ale statek składał się z 3 części, które łączyło się kolejno podczas dokowania. Jak dobrze pamiętam jednym z leveli były asteroidy.

    • GadZombiE mówi:

      Leszku, trudno coś określić po takim krótkim opisie. Jedyne moje skojarzenie to gra Space Eggs, w której pojazd składał się z trzech części i była w typie Galaxiana. Może to to? Jeśli nie, to spróbuj podać więcej szczegółów, to chętnie pomogę 🙂

  2. Adam mówi:

    Faktycznie, classic games to temat rzeka 🙂
    i na dodatek budzi wspomnienia 🙂

  3. pita mówi:

    Witam… fajnie że po latach gdy obecnie automaty przechodzą do lamusa jest jeszcze „kilka” osób , które mają w pamięci wozy Drzymały i automaty i zajebisty fun jaki dawały w latach 90. Ponieważ tak jak Ty również mam mało czasu na granie ze względu na obowiązki rodzinne ,często wracałem myślami do tamtych czasów. W tym roku udało mi się spełnić jedno z największych marzeń czyli zakupienie starego automatu. Doprowadziłem go do stanu używalności i marzenia przekuwam w rzeczywistość.

  4. K.D. mówi:

    „Wiadomo – największą motywacją zawsze jest duży ruch na stronie.” a to już psychologia, dokładniej „motywacji” 😉 to może jednak kiedyś uda nam się zjednoczyć siły w jakimś przedsięwzięciu 😉 Powodzenia:)

  5. Pingback:No to start! | Classic Games Maniac

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.