Gdy stara technologia wita się z nową

Smartfon_8bitJeszcze niedawno śmiałem się, że mój telefon jest już reliktem przeszłości, nadal ma przyciski i nie bardzo wie czym jest system operacyjny. Sytuacja w końcu musiała się zmienić za sprawą, iż wspomniany telefon postanowił przejść na emeryturę w trybie przymusowym i tym sposobem nie miałem już innego wyboru, niż zacząć szukać czegoś nowego. Ponieważ temat telefonów na tej stronie nie jest pożądany, pominę i model i markę tego, co zdobyłem, a skupię się na zupełnie innym i znacznie ciekawszym aspekcie. Otóż wszedłem w posiadanie maszynki z systemem Android, który jest nowym (dla mnie), acz bardzo obszernym tematem. Zanim wdrożę się we wszystkie ciekawsze tajniki nowej wiedzy minie jeszcze bardzo dużo czasu. Jak na razie czuję się, jakbym błądził we mgle, ale coś tam już zaczynam rozumieć. Nie byłbym jednak sobą, gdybym bardzo szybko nie zaczął myśleć nad tym, czy nowy system na tym nowoczesnym urządzeniu nie da jakichś rozsądnych możliwości, by zagrać na nim w klasyczną grę. Na szczęście świat Androida to przeogromny już świat tanich lub darmowych aplikacji tworzonych przez równie wielką społeczność z całego świata. Ma to swoje wady, gdyż znalezienie czegoś wartościowego wiąże się z brnięciem w śmieciach niczym buldożer zanim dotrze się do tego, czego się szuka i znaleziona rzecz będzie spełniała nasze oczekiwania (co czasem nie jest takie proste). W związku z powyższym wystarczy wejść do „sklepu” i używając wyszukiwarki wyszukać to, co nas interesuje.

Na pierwszy ogień zacząłem wpisywać tytuły znanych klasyków takich, jak: Pac-Man, Tetris, Scorched Earth, Space Invaders, Galaxian, itd. Nie było dla mnie zaskoczeniem, że wszystkie te tytuły można znaleźć w wielu przeróżnych wersjach. Powoli sprawdzałem kolejne wersje tych gier i przyglądałem się jak wyglądają, czym się charakteryzują, ile kosztują i czy w ogóle są warte uwagi. I tu spotkała mnie dość niemiła niespodzianka, gdyż spodziewałem się więcej niż znalazłem. I wcale nie chodzi o ilość. Jest taka szansa, że nie dotarłem do tego, co najbardziej wartościowe i zatrzymałem się na kilku pierwszych wynikach wyszukiwania, ponieważ przeglądanie dziesiątek, a nawet setek wyników wyszukiwania to praca bardzo mozolna i nudna, a ja jestem niecierpliwy i po wpisaniu „Pac-Man” chcę mieć od razu Pac-Man’a.

Gry, które znalazłem, w zdecydowanej większości zawiodły mnie tym, co oferują. Moje największe zarzuty są do wyglądu tych gier. Są one zwykle w robione w kilku stylach, z czego prawie żaden mnie nie zadowala. Najbardziej nie lubię dość popularnego stylu, który widzimy w grach flash’owych na stronach. Styl ten opiera się na dość mizernych, acz często stosowanych, efektach graficznych typu ‚poświata wokół obiektu’, pseudo-cienie i przeźroczyste gradienty oraz płaskie sprajty rysowane zwykle przez ludzi, którzy maja mały talent, ale nie maskuje tego niska rozdzielczość, jak to było w przypadku gier 8-bitowych. Na tę przypadłość cierpi chyba większość gier. Drugi problem to niska grywalność – gry są wzorowane na klasykach, ale „udoskonalane” przez beztalencia, które nie potrafią dodać do gry nic wartościowego, a nawet potrafią zepsuć to, co było dobre. Nie podam już na to konkretnych przykładów, bo nie ma sensu. W wielu przypadkach wystarczyło mi obejrzeć same screeny. Taka gra często nie przechodzi „testu sześciosekundowego” (jeśli w ciągu 6 sekund nie będzie nic ciekawego, to gracz zupełnie traci zainteresowanie) i mniej cierpliwy gracz nie da jej drugiej szansy, tylko wyłączy i odinstaluje (jak ja robię).

Trzecia bolączka to kwestie reklamowo-płacowe. Gry darmowe często wpychają gdzieś różne reklamy. Zrozumiałe, prawie tak jak to, że Polsat po 15 minutach filmu puszcza 20 minut reklam. Tu z proporcjami jest różnie, ale bywa podobnie. Czasem rozgrywka jest bez reklam i jedynie widoczny jest drobny baner gdzieś u góry lub na dole ekranu w menu. Niestety niektóre gry potrafią wykorzystać całą cierpliwość gracza pokazując reklamy pełnoekranowe jeszcze przed rozpoczęciem gry i w trakcie. Niektóre reklamy da się zamknąć od razu, inne trzeba przeczekać. Czasem jest mało wyraźny krzyżyk do zamknięcia reklamy. Czasem tych reklam jest wiele pod rząd. Bywa też tak, że baner reklamowy pojawia się w czasie rozgrywki, albo w menu, gdzie potrafi zasłonić istotne dla gry elementy na ekranie! W efekcie niektórych opcji nie da się włączyć (lub jest to bardzo trudne), a przypadkiem można wcisnąć reklamę palcem i nagle otwiera nam się przeglądarka z jakąś stroną. Wszyscy znamy te chwyty ze stron internetowych, pop-up’ów i reklam przysłaniających ekran. Tu niestety lepiej nie jest, co może bardzo zirytować i przesądzić o tym, że nie damy szansy grze. Ciekawym sposobem na to jest wyłączenie wifi i dostępu do Internetu przez sieć komórkową. Okazuje się, że wiele gier i aplikacji przestaje wyświetlać reklamy, jeśli nie może dostać się do serwera, skąd pobierane są te reklamy! Nie ma reguły, ale warto sprawdzać tę metodę, bo niektóre z gier zaczynają zachowywać się wówczas bardzo kulturalnie.

Alternatywą dla reklam są gry płatne. Jak na razie nie zapłaciłem za nic, bo tylko przeglądam możliwości, więc trudno powiedzieć co mnie czeka, gdy to zrobię, ale mam już kilka typów, za które pewnie niebawem zapłacę, by zyskać pełną wersję. W tym przypadku są sposoby znane z gier shareware, gdzie mamy dostępną część funkcjonalności, która odblokuje się po zapłaceniu. Wiele gier jest dostępnych w całości, a opłacenie ich wyłączy jedynie wszystkie reklamy.

Wracając do tematu samych gier klasycznych, to jednak większość nie zadowala mnie tym, co reprezentują i, co gorsza, nie są dobrym wyborem, jeśli chce się pograć w coś klasycznego. Nie podaję tytułów gier, które znalazłem, żeby nie być złośliwym. Jeden tytuł jednak wspomnę, gdyż uważam, że jest to jedna z najciekawszych gier nawiązujących do klasyki, z wszystkich, które przejrzałem.

mortar_combatGra zwie się Mortar Combat i jest bardzo udanym klonem Scorched Earth. MC daje graczowi zbliżone możliwości do SE, też ma grafikę na podobnym poziomie, choć przyjemną dla oka. Bez zbędnych wodotrysków pozwala na ustawienie rozgrywki i oddawanie szybkich strzałów. Bardzo wygodne jest sterowanie, które wykorzystuje możliwości ekranu dotykowego i pozwala na obracanie lufy poprzez kręcenie kółkiem na ekranie (fajny pomysł). Nieco gorzej jest z ustawianiem siły, ale da się przyzwyczaić. Po rozwaleniu przeciwników dostępny jest sklep, w którym można kupić broń, spadochrony i osłony. Broni jest niewiele (szkoda), osłon jest kilka rodzajów. Stan gry można zapisywać, dźwięki są przyjemne. Dostępny jest multiplayer, ale osobiście jeszcze nie miałem okazji spróbować. Boty są nawet dość rozgarnięte i potrafią dobrze strzelić. Ogólnie gra jest godna polecenia i – co istotne – jest darmowa.
Możecie ją znaleźć tu: https://play.google.com/store/apps/details?id=mortarcombat.system

Gdy znudziłem się już szukaniem klasycznych gier, których właściwie nie znalazłem zbyt wiele (nie twierdzę, że nie ma, ale znudziły mnie poszukiwania), postanowiłem zaszaleć i poszukać czegoś, co da mi lepszy dostęp do prawdziwej klasyki. I to był strzał w dziesiątkę! Zamiast bawić się w poszukiwania gier, poszukałem po prostu emulatorów. Możecie sobie tylko wyobrazić moją reakcję, gdy zobaczyłem screeny emulatorów 8-bitowców dla Androida! Natychmiast ściągnąłem je, uruchomiłem (oczywiście kolejno, nie naraz) i było wiele radości!

Byłem bardzo ciekawy, jak w emulatorach zostanie rozwiązany problem braku klawiatury i joysticka. Emulacja joya zawsze polega na dotykaniu na ekranie pewnego obszaru, który emuluje kierowanie joyem (ten sposób znany jest też w wielu innych grach na Androida). Jest to zrobione na różne sposoby, a niektóre emulatory pozwalają na dodatkową konfigurację sterowania. Czasem możliwe jest ustawienie pozycji tego obszaru na ekranie, czasem jest ona dostosowywana automatycznie, zależnie od miejsca dotknięcia. Każdy z emulatorów też pozwala na granie pionowo i poziomo, obracając ekran. Zwykle gra się lepiej poziomo, bo lepiej widać grę (ekran jest większy), jednak w zamian najczęściej steruje się dotykając ekran w miejscu, gdzie widzimy rozgrywkę, przez co czasem zasłaniamy palcem istotne elementy. Podczas grania pionowo zwykle joy jest pod ekranem gry, co ułatwia granie, ale obraz z gry widzimy tylko na połowie wyświetlacza telefonu.

Emulatory komputerów pozwalają też na wyświetlenie klawiatury ekranowej, dzięki czemu można używać klawiatury normalnie, choć z wygodą ma to niewiele wspólnego.

Podsumowując – grać się da, ale wygodnie nie jest i nie będzie. Nikt nigdy nie wmówi mi, że dotykanie płaskiego ekranu, często po ekranie gry, jest wygodne. Nic nie zastąpi fizycznie trzymanego joysticka lub choćby klawiatury. Oczywiście wymaga to wprawy, jednakże okazuje się, że grając w ten sposób nie radzę sobie z wieloma grami, które znam od lat i byłem w nie zawsze dobry. Teraz czuję się cienki jak dupa węża i nawet w River Raid mam problem, żeby przelecieć kilka pierwszych mostów.

A właśnie, wspominam o River Raid, bo było to moje największe marzenie, by zobaczyć ten klasyk na takim małym urządzeniu i móc zagrać w niego w sraczu, czy w tramwaju ;). Stary klasyk, dziś już niemodny. Pewnie gdyby młodzież zobaczyła w tramwaju, w co gram, to mogliby spytać „czy to jakaś nowa gra, bo jeszcze jej nie znam?” ;). W takim razie ogłaszam publicznie, że uruchomiłem River Raid na telefonie (i to w dwóch wersjach, o czym za chwilę) i nie tylko da się w to grać, ale wygląda świetnie, działa świetnie (z wyjątkiem sterowania), a dźwięki słyszalne podczas rozgrywki powodują u mnie wzruszenie większe niż wystąpienie prezydenta. To naprawdę genialne uczucie!

Na koniec konkrety. Jak na razie nie udało mi się jeszcze sprawdzić wszystkiego, co chcę, ale do tego jeszcze dojdę. Z emulatorów, które osobiście ściągnąłem i sprawdziłem, mogę wymienić (i wstępnie ocenić) następujące:

2600 Free
https://play.google.com/store/apps/details?id=com.freeEmu.Emu2600

a2600Emulator konsoli Atari 2600. Jest szybki i sprawny. Działa na nim zdecydowana większość gier, które mam. Oczywiście dostarczany jest bez ROMów gier, więc należy je sobie ściągnąć i wrzucić gdzieś do pamięci telefonu. Najlepsze źródło ROMów gier, jakie znalazłem, jest tu:
http://www.atarimania.com/rom_collection_archive_atari_2600_roms.html
To świetny, bardzo bogaty zestaw gier.
Emulator jest darmowy, ale w zamian wyświetla reklamy. Jak się wyłączy wifi, to tego nie robi. Z jego wad, jakie znalazłem, to jakaś niedoróbka lub też celowe działanie, przez co po zamknięciu aplikacji zostaje jakiś aktywny serwis robiący co chwilę wakelock i trzeba go po prostu ręcznie ubić choćby przez zakończenie aplikacji z menu telefonu. To już zależnie od modelu telefonu, więc nie podam rozwiązania. Zdaje się, że jest też płatna wersja tego emulatora, ale nie sprawdzałem jej, więc nie mogę nic o tym powiedzieć.
Sterowanie w nim jest dość wygodne, gry wybiera się bardzo szybko. Stan gier jest zapisywany, gdy się je przerwie. Ma sporo opcji. Dla mnie bomba. Uruchomiłem w nim River Raid w wersji z A2600, czyli takiej trochę uproszczonej w stosunku do komputerów Atari XL/XE.

Nostalgia.NES
https://play.google.com/store/apps/details?id=com.nostalgiaemulators.neslite

nostalgianesDarmowy emulator Nintendo Entertainment System (znanego u nas też jako Pegasus). Wygląda na dopracowany i jest bardzo przyjemny. Też większość gier działa bez zarzutu, podobnie jak w 2600. Można w nim poustawiać różne opcje, łącznie z cofaniem stanu rozgrywki, zmiany układu kontrolek na ekranie itd. Część opcji jest niedostępnych i odblokowują się dopiero po zapłaceniu. W menu widać też mały baner reklamowy. W grze już nie.
Tu też nie znajdziemy żadnej działającej gry. Musimy ściągnąć sobie ROMy z grami z sieci. Stron z takimi jest wiele, więc nie będę podawał żadnej konkretnej. Wystarczy w Google wpisać ‚NES ROMs download‚ by znaleźć co tylko zechcecie.
Dla fanów Mario Bros. emulator jest rewelacyjny i także go polecam. Nie znalazłem żadnych większych problemów z jego działaniem. Emulator potrafi robić nawet screenshoty z uruchomionych gier!

Colleen
https://play.google.com/store/apps/details?id=name.nick.jubanka.colleen

colleenPod tą niepozorną nazwą kryje się fantastyczny emulator komputerów z rodziny Atari! Już po włączeniu zobaczymy na ekranie znany wszystkim ekran ‚Self test’, który we mnie wzbudził atak radości i tzw. banana na gębie. Emulator jest również darmowy, bardzo sprawny, wygodny i nastawiony przede wszystkim na granie. Obsługa joya zrobiona na kilka sposobów pozwala na ustawienie go tak, jak się lubi, jednak nie znalazłem sposobu, by z ekranu wyrosła gałka, którą chwycę w rękę :). Z tego powodu granie niestety nigdy nie będzie tak wygodne, jak było przy prawdziwym komputerze. Można używać fizycznej klawiatury w telefonie (jak się ma) lub kontroler Wii Remote, ale takiego nie mam. W prawym górnym rogu ekranu ukryte są klawisze funkcyjne komputera, które pojawiają się, gdy pukniemy ekran w tym miejscu. Emulator pozwala na zmiany ROMów, rozmiarów pamięci i różnych innych ustawień, dzięki czemu można go dostosować do niektórych gier, które nie chcą działać w tradycyjnych warunkach, jak np. Moon Patrol i jego problemy z muzyką, czy Boulder Dash i różnice w prędkości pomiędzy systemem PAL i NTSC. Dostępnych jest wiele funkcji znanych z innych emulatorów, jak zmiana sposobu filtrowania podczas skalowania obrazu, włączanie artefaktów w wysokiej rozdzielczości Atari, frameskip itd.

Emulator ten poszedł o krok dalej i pozwala na użycie ekranu dotykowego w taki sposób, do jakiego został stworzony! Emulując stary tablet Koala Pad pozwala na używanie palca na ekranie, co w świecie Atari jest bardzo wyjątkowe. Do emulatora została wbudowana specjalnie przerobiona wersja gry Planetary Defense, którą można obsługiwać palcem! Wyobraźcie sobie, że wreszcie można strzelać wskazując palcem zamiast joystickiem. Dostępna jest też emulacja paddli zamiast joya.

Dla mnie ten emulator zasługuje na ocenę 11 na 10. Pokazał mi więcej niż się spodziewałem. Zagrałem na telefonie w River Raid, Montezumę, Mr. Do, Pengo, Pole Position, Zybex itd. I to jest naprawdę historyczne wydarzenie!.

spectaculatorZ faktycznych emulatorów sprawdziłem na razie tyle. Jeśli sprawdzę coś więcej, z pewnością szybko Was poinformuję. Zamierzam jeszcze znaleźć i sprawdzić emulatory C64, ZX, być może jakiejś konsoli. Obejrzałem jeszcze program, który nie jest emulatorem w pełnym tego słowa znaczeniu, jednakże pozwala na pogranie w stare gry z ZX Spectrum. Zwie się to Spectaculator (https://play.google.com/store/apps/details?id=com.spectaculator.spectaculator) i jest to emulator, który nieco uprościł dostęp do gier, które wybiera się na początku z listy, a następnie można pograć w nie już jak na starym ZX. Nie wiem, czy jest możliwość dodania do niego obrazów taśm/dysków z ZX, jak to się robi w normalnym emulatorze. Spectaculator zawiera w sobie niewielki komplet gier z rodziny Starquake i na tym poziomie jest darmowy. Jednak jeśli chcemy zagrać w więcej gier, to dostępny jest sklep i stamtąd można coś dokupić. Nie próbowałem i raczej nie spróbuję, tylko sprawdzę jakieś bardziej typowe emulatory, do których bez problemu doda się obrazy gier z Spectrum.

Wygląda na to, że ośmiobitowce mają przed sobą trzecie życie. Pierwsze było w latach 80-tych, drugie na przełomie 90-tych i początku XXI wieku w emulatorach, a w telefonach może być trzecie. Nie spodziewam się spektakularnego powrotu, ale z pewnością znajdą swoją niszę wśród takich zapaleńców, jak ja :).

Na koniec informacja: powyższy tekst nie jest reklamą. Nie jestem autorem żadnego z tych programów, nikt mi nie zapłacił za ich reklamowanie. Pokazuję to, co znalazłem. Jeśli chcecie któryś z nich używać, robicie to na własną odpowiedzialność. Nie odpowiadam za żaden z wymienionych programów i nie mogę zagwarantować, że są bezpieczne.

Przeczytaj też:

Ekshumacja Reptona – dalekiego krewnego Defendera

Na pierwszy rzut oka Repton – gra od Sirius’a z 1983 roku – wygląda jak kolejny klon Defender’a. Na dole powierzchnia planety, w górze lata mnóstwo strzelających pojazdów, a pomiędzy tym jeden śmiałek (gracz – a jakże!), który musi sobie … Czytaj dalej

Spiky Harold – czyli jak spieprzyć grę

Przypomniała mi się niedawno gra Spiky Harold na Atari. Miała dość fajną grafikę, niezłą muzyczkę (takie wariacje na temat Lotu trzmiela), ale była drętwa w graniu i cholernie trudna. Chociaż nie przeszkadzało mi to w latach dzieciństwa sporo w nią … Czytaj dalej

Zjedz wszystkie piksele (część 1/2)

Długi czas biłem się z myślami, czy w ogóle powinienem pisać o tej grze. Z jednej strony, przecież piszę tu o klasyce gier, więc o niej szczególnie powinienem wspomnieć. Z drugiej, po co to robić, kiedy każdy ją zna? Bo … Czytaj dalej

O GadZombiE

Zajrzyj na stronę "O mnie i o stronie".
Tagi , , , , , , , .Dodaj do zakładek Link.

15 odpowiedzi na „Gdy stara technologia wita się z nową

  1. Pingback:Jak łatwo zagrać w gry z Atari XL/XE w Windows? | Classic Games Maniac

  2. zx81 mówi:

    @GAD ZombiE Jednak bede sie upieral przy nazwie Popeye 😉
    https://www.youtube.com/watch?v=6Ye-ClD4o5c
    Dzieki za komentarz w google play. To jest wlasnie problem tej mojej gierki ze nikt nie moze wyczaic ze tam jest sterowanie 8 a nie 4 kierunkowe. Ze swej strony chcialem zrobic modelowe i przyjazne sterowanie, zapomnialem tylko powiadomic o tym graczy 😉
    Jest juz darmowa wersja „Troyan cargo” czyli „polityczna” gra gra rpg gdzie scigamy terrrostow az na Kreml…. gra oparta na gameplay z gry atic atac ze spectrum 😉
    https://play.google.com/store/apps/details?id=com.somethingbeautiful.troyancargolite
    Pozdrawiam
    zx81

    • GAD ZombiE mówi:

      Masz rację, to ja źle napisałem zupełnie bez zastanowienia. Popeye.
      Co do Twojej gry, to sterowanie jest 8-kierunkowe, co pozwala na łatwiejsze wchodzenie na drabiny, ale jednak „joy” na ekranie jest niewielki i trudno się nim posługuje (przynajmniej mi, ale ja jestem cienki w sterowaniu dotykowym, o czym napisałem wyżej). Poza tym obsługa joya na ekranie ma taką wadę, że palcem zasłania się część ekranu gry, co bardzo utrudnia grę, bo jednak postać chodzi po całym ekranie i można nią wejść „pod palec”. Ale to są wszystko mankamenty grania na dotykowym ekranie i dotyczą one wszystkich gier tego typu. Muszę też przyznać, że na razie marnie mi idzie i nie potrafię przejść pierwszego etapu 🙂
      Troyan cargo zaraz poszukam i obejrzę :].

    • zx81 mówi:

      No zgadzam sie w zupelnosci z tym sterowaniem na ekranie dotykowym… dlatego tez w free lily wystarczy ze dotkniesz druga strone ekraniku i mozesz przestawic joystick w dowolne miejsce, wlasnie dla tego zeby bohater nie wlazl nam pod palucha 😉
      Wpadlem na to rozwiazanie wlasnie by ulatwic gre na ekranach dotykowych i bede bardzo zadowolony gdy bedzie wiecej gier z takim rozwiazaniem.
      Pozdrawiam i dziekuje za poswiecenie 😉

    • GAD ZombiE mówi:

      Zauważyłem, że joy przekłada się na drugą stronę, ale to też nie jest idealne, bo zmusza do nagłej zmiany ręki, co też może utrudnić granie i w efekcie sprawić, że przez to się przegra. Każdy pomysł może się przydać, żeby usprawnić granie na ekranie dotykowym. Dla mnie byłoby najlepiej, gdyby kawałek ekranu był wycięty na joya, a na ekran w tym miejscu powinno się naklejać cienką gumkę w kształcie krzyżaka (jak na gamepadach), żeby palcem było czuć, gdzie jest sterowanie. Dopiero wtedy miałoby to szanse zadziałać. Największym problemem wirtualnego joya jest to, że się go po prostu nie czuje palcami. Jak pogram chwilę, to zaraz zaczynam wciskać joya w złym miejscu, przez co on nie działa i na koniec zaraz przegrywam.
      We ‚Free Lily’ przydałoby się zmienić nieco skalę. Albo powiększyć nieco wszystko i wprowadzić scrollowanie ekranu, albo (chyba bardziej to) powiększyć postaci na ekranie. Mam wrażenie, że wszystkie postaci na ekranie są za małe, przez co jest trudniej trafiać w te drabiny etc. Gdyby rozmiary półek pozostały, ale postaci były nieco większe (grubsze!), podobnie szersze drabiny, to byłoby chyba łatwiej. No i spadające serca są mało wyraźne. Ciągle trzeba ich szukać wzrokiem na ekranie.
      I nie jest to wina małego ekranu telefonu, bo mój ma 4 cale. Zakładając, że to gra na telefon, to na 4″ powinna mieć już odpowiednie rozmiary obiektów.

  3. zx81 mówi:

    Ta gra to „Troyan cargo” i jest tutaj 😉
    https://play.google.com/store/apps/details?id=com.somethingbeautiful.troyancargo
    Wersja darmowa bedzie za kilka dni.. jak sie troszku ogarne. Ale jeslimi podasz swoj adres gmail to wtedy dodam Cie do listy osob ktore moga pobrac gre za darmo( chyba jakos tak). Ale jest tam tez gra o Lilce czyli to co ja uwazam ze powstaloby gdyby skrzyzowac pac mana i popeya. Trzeba zbierac seduszka od ukochanej i uwazac na wredna malpke Conchite oraz na piratow( kazdy ma troszku inne ai). Gdy jest niebezpiecznie wtedy nalezy zjesc sloik ogorkow kiszonych i stajesz sie Super Bohaterem, wtedy odbijasz kule, niszczysz piratow, a nawet!!!.. a nawet odbjiasz banany i niszczysz wiadomo-kogo.
    Chyba brzmi to jak autoreklama 😉 wiec nie obraze sie jak to usuniesz bo po prostu sie nie moglem powstrzymac hehe 😉
    Pozdrawiam.

    • GAD ZombiE mówi:

      Dzięki za linka, już obczajam. Poczekam na wersję darmową, żeby zobaczyć, ale żebrać o dostęp do płatnej za darmo to nie będę – bez przesady :). Sprawdzę pozostałe gry, bo ta krzyżówka Pop Eye i Pac-Mana brzmi bardzo zachęcająco!
      Absolutnie nie zamierzam nic usuwać, bo jeśli masz do zaprezentowania coś ciekawego, to gdzie to zrobić, jak nie tutaj? 🙂 Mam nadzieję, że dzięki temu chociaż parę osób więcej obejrzy Twoje gry!

  4. xanio mówi:

    Grzesiu, jeśli chodzi o klasyki to obczaj komiecznie port Tyriana. Gra się całkiem przyjemnie. A wiesz, że można kupić za grosze klawiaturę na bluetooth do androida?

    • GAD ZombiE mówi:

      Pewnie obczaję w swoim czasie, bo wszystkiego naraz się nie da. Ale będę pamiętał ;). Z klawiaturą to słyszałem, ale na razie się zupełnie nie interesowałem. W końcu dodanie klawiatury do telefonu sprawi, że nie jest to już małe urządzenie kieszonkowe. A jak już mam zasiadać do większego sprzętu, to lepiej po prostu usiąść do komputera 😉

  5. zx81 mówi:

    Hah! a ja wczoraj wydalem gierke na androida bazujaca na sytuacji w Ukrainie 😉
    Taka gierka w stylu atic atac z zx spectrum,. a przynajmniej ja sobie tak wyobrazam ze tak jest 😉
    Szkoda ze szukajac pac-mana nie trafiles na moja poprzednia gre. Moze by sie w koncu komus oprocz mnie spodobala 😉
    pozdrawiam
    zx81
    ps: czy oprocz naprawde pisze sie przez „o” a nie przez „u”?! nigdy bym na to nie wpadl. Piszac na klawiaturze staje sie z wolna analfabeta.

    • GAD ZombiE mówi:

      Pochwal się tytułem tej nowej gry :). Teraz do mnie dotarło, że rzeczywiście kiedyś pisałeś o swojej grze, ale jeszcze nie miałem nic z Androidem, żeby obejrzeć. Może już czas :).
      PS: Naprawdę przez „ó” 😉

  6. Kloqus mówi:

    DOSBox został przeportowany na co chyba tylko się da. 🙂 Wiem, że jest na Windows Mobile 2003, Symbiana, Androida itp. Info w necie jak go zainstalować na telefonie znajdziesz raczej bez problemu, bo DOSBox na komórkach jest już od 2003 roku, może nawet dłużej.
    Proponuję byś się rozglądał za jakimś modem umożliwiającym zainstalowanie np. Win9x. Widziałem na YouTube filmik jak na komórce uruchomiony został DOSBox, na nim Win98, a na nim Half Life. 🙂 Obraz delikatnie szarpało, ale ja to widziałem ze dwa lata temu… Na wielu dzisiejszych smartfonach pewnie chodziło by to płynnie.
    Myślę, że dobrze by było jakbyś odnalazł jakieś nagranie na np. wspomnianym YouTube z DOSBoxem/Win9x uruchomionym na takiej samej komórce jak Twoja: można wtedy zobaczyć jak szybko to działa (czyli jak coś na Twojej będzie się długo uruchamiać to przynajmniej będziesz wiedzeć czy tak ma być czy coś poszło nie tak i się blokło…) oraz czy obsługa jest wygodna. Czasem jest tak, że emulacja klawiszy PC odbywa się na klasycznej „kalkulatorowej” klawiaturce telefonu (klawisze z cyframi 0-9, a literki wyciskane poprzez kilkukrotne naciskanie jedego klawisza z cyfrą), której jak fizycznie nie ma to jest wyświetlana półprzezroczyście na ekranie (raczej beznadziejne rozwiązanie), a czasem jest tak, że możesz sobie w dowolnej chwili „wysunąć/wsunąć” dotykową klawiaturkę querty, a czasem jest jeszcze jakiś inny patent. 🙂
    Jak obejżysz trochę filmików to przynajmniej będziesz wiedział jak duży czeka Cię masochizm . 🙂

    • GAD ZombiE mówi:

      Dzięki, pogrzebię faktycznie za tym. Przecież to takie proste ;). Haha! Jestem strasznie ciekawy, jakie stare gry na tym udałoby się odpalić!

  7. Kloqus mówi:

    Ha! Ja też zmieniłem komórkę, w tym miesiącu. Poprzednia zaczęła mieć problemy z zasilaniem: potrafiła się wyłączać mimo w pełni naładowanej baterii. Po ponownym włączeniu (lub jak to nie pomagało, po wyjęciu i włożeniu na powrót baterii) potrafiła działać jeszcze nawet kilkanaście godzin. Czyli to nie wina padniętej baterii. Ponadto klawisze już się bardzo ciężko wciskały, a jak już się jakiś wciśnął to niekiedy nawet kika razy za jednym zamachem i trzeba było „się cofać”… To sprawiło, że zmieniłem komórkę z takiej co miała premierę na rynku w 2001 roku na taką z 2011 roku (czyli żadna to „nowość”, co najwyżej dla mnie 🙂 ). Też nie podam modelu ani firmy jednej i drugiej. 😛 Ta moja nowa jest też z innym systemem jak Twoja. Moja ma na pewno mniejszy ekranik, bo na przednim panelu mam jeszcze zmieszczoną fizyczną klawiaturę, i to qwerty! Może dzięki temu sterowanie będę miał wygodniejsze, ale za to mam mniejszy wyświetlacz. Nie wiem co lepsze, pewnie zależy od uruchamianego softu. Ale mimo fizycznej klawiatury ekranik jest dodatkowo dotykowy. Ja swoją komórkę dopiero niedawno co rozgryzłem jeśli chodzi o podstawowe funkcje, oraz przeniosłem ze starej kontakty i takie tam. Dlatego jeszcze nie mam doświadczenia w graniu na niej w cokolwiek i jakkolwiek, ale już się wtępnie rozglądałem za emulatorami. Mam jednak pewne doświadczenie w emulacji na starej, kilkunastoletniej juz przeciez (!), komórce. Otóż udalo mi sie na tą starą znaleźć, zainstalować i uruchomić emulatory i gry GameBoy’a Classic i Segi Mega Drive’a. Te giercznyny z Segi wyglądały drobniej (bo pewnie rozdzielczosć tej konsoli była większa). Natomiast nie udało mi się nigdy znaleźć emulatorów jakichkolwiek komputerów, bądź innych konsol. Dużo nie grałem (i pewnie grać nie będę nawet na nowej komórczynie) w takiej formie jak tu zostało to przedstawione, bo żadko mam sytuację taką, że zostaję sam na sam z komórką i nuda ciśnie. A i z wygadą obsługi bywa raczej kiepsko (o czym sam wspomniałeś). Nie wiem, może na nowej komórce będzie inaczej, na pewno z ciekawości zobaczę jak sprawa się będzie miała u mnie w tej materii.

    Widziałem w necie np. filmiki jak wygląda emulacja klawiszy L i R z GameBoy’a Advance’a na komórce (to takie dodatkowe klawisze, u góry konsolki, których nie było w poprzednich GameBoy’ach) wyposażonej tylko w ekran dotykowy. I wydaje mi się, że granie w ten sposób jest raczej „na siłę”, albo z ciekawości.

    Jako inną ciekawostkę mogę też tu napisać, że widziałem też filmiki jak na komórce uruchomiony był DOSBox, a nawet WinXP! Tylko ten drugi nie pamiętam w jakim emulatorze i na jak bardzo wypasionej komórce. Ten XP uruchamiał się lekko ponad pół godziny, ale się uruchomił. I nawet działał. 🙂

    • GAD ZombiE mówi:

      Bardzo chętnie zobaczyłbym działającego DOSBOXa na smartfonie. Masz na ten temat jakieś dokładniejsze informacje? Jak to włączyć? Co to za wersja DOSBOXa działająca na Androidzie? No chyba, że to nie był Android.
      Ogólnie trudno mówić o wygodzie, ale przecież to nie służy temu, by nałogowo grać. Raczej jako bajer (fajny bajer) niż coś poważnego. Na poważnie to lepiej usiąść do komputera 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.