Conquest of the Crystal Palace

Nie jestem wielkim fanem platformówek, więc rzadko się nimi zajmuję. Szczególnie mało cieszą mnie platformówki z przełomu lat 80-tych i 90-tych, których powstały wtedy ogromne ilości, a wszystkie są na jedno kopyto. Ten sam problem dotyczył różnych platform – i małego Atari (masa jednakowych gier, szczególnie polskich) i NES, i nawet ZX Spectrum. Na NES wysyp był naprawdę spory, ponieważ sprzęt wspierał takie gry. Łatwy scroll ekranu i wiele kolorowych sprajtów dawały możliwość szybkiego tworzenia podobnych do siebie gier.

Na szczęście raz na jakiś czas trafiało się coś lepszego, jak choćby popularny Super Mario Bros. Wśród mnóstwa szajsu znalazłem mało u nas znany rodzynek (przynajmniej tak mi się wydaje, bo może gdzieś na świecie było to bardziej popularne). Gra Conquest of the Crystal Palace (w Japonii ma tytuł Matendōji) to dość sympatyczna platformówka, która graficznie kojarzy mi się z opisywanym kiedyś Battletoads, a w rozgrywce przypomina mi grę na PC (oraz mało u nas znanego NEC PC-8801) z podobnego okresu – Zeliard. Co prawda Zeliard był bardziej rozbudowany, a tu mamy prostą skakanko-siekankę, jednak napieprzanie mieczem w różne potworki przemówiło do mnie bardziej niż inne cukierkowe słodko-mangowo-bajkowe gierki z tego gatunku. Fajnym rozwiązaniem jest też towarzysz gracza – pies, którego można w dowolnym momencie przywołać, jak i odwołać.

Zeliard

Zeliard

Pies jest postacią niemal zupełnie autonomiczną, sam biega, sam decyduje kogo zaatakuje i pomaga graczowi. Podobno jest to gra RPG, jednak elementów RPG jest na tyle mało, że bliżej jej do platformówki. Po drodze zdarza się spotkać dziewuchę ze straganem, w którym można kupić jakieś graty, ale to jeszcze nie czyni z tego RPG.

Resztę zobaczcie na krótkim video z gry poniżej.

 

O GadZombiE

Zajrzyj na stronę "O mnie i o stronie".
Tagi , , , .Dodaj do zakładek Link.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.