Budujemy nowy most! Helikopterem.

Invasion na małe AtariGra, którą chcę opisać to jedna z tych, w których gracz steruje małym helikopterem o proporcjach trzmiela. Za małe skrzydła do uniesienia tego wielkiego dupska. A jednak lata! Nie wiem skąd wzięła się ta tendencja, że w wielu dawnych grach helikopter ma o wiele mniejsze śmigło niż powinien, a do tego porusza się dość drętwo, zupełnie nienaturalnie. Ale to w końcu tylko gra. Jest kilka fajnych gier, w których ruch helikoptera został zrobiony w miarę przyzwoicie, np. Choplifter (chociaż obracanie się przyciskiem fire jest tragicznym pomysłem), czy nawet Fort Apocalypse. Choplifter na małe AtariNie kojarzę jednak gry z dawnych lat, w których manipulacja pojazdem byłaby wykonana naprawdę wyjątkowo dobrze.

Invasion to niemiecka gra z 1989, wydana przez mało znanego wydawcę PPP. Misją gracza jest budowa mostu, aby przejechały przez nią pojazdy wojskowe. Ciekawy pomysł. Helikopter lata nad niewielkim terenem i musi unikać pocisków artyleryjskich oraz atakujących wrogich śmigłowców. W środku lasu znajduje się fabryka elementów mostu, które należy umieścić nad rzeką. Podoba mi się to, że trzeba samemu „włączyć fabrykę” ;), aby zrobiła element. Następnie bierze się go na linę (tu strasznie brakuje mi, żeby lina się huśtała, ale chyba zbyt wiele wymagam od tej prostej gry ;)) i przenosi na miejsce. To pomysł typu „ty się narób, a my będziemy przeszkadzać” ;). Jest sporo takich gier i zwykle skupiają się na wyprowadzaniu Invasion na małe Atarigracza z równowagi, gdy ten usiłuje wypełniać swoje zadanie. Grafika jest przyzwoita, choć mało rozbudowana.

I tyle zalet Inwazji.

Po kilku minutach gry zaczynają do nas docierać błędy, niedociągnięcia, czy może braki umiejętności programisty. Po pierwsze atakujące helikoptery mają koszmarnie nieciekawy ruch. Lecą po prostu w stronę gracza (i to pojedynczo). Gdy oba stają na jednej wysokości, to w strzelają. Aby w nie trafić, wystarczy je wyminąć i strzelić. Banał. Przestaje być to takie banalne już w trzecim poziomie, gdzie ruch mają ten sam, ale lecą już na tyle szybko, że ciężko je wyminąć. Wówczas gra staje się denerwująca, gdyż trudno zrobić cokolwiek, bo każdy ruch przerywany jest kolejnym atakiem. W pierwszym etapie rozgrywka jest na tyle powolna, że wydaje się nudny już po chwili. Invasion na małe AtariTaki etap wydaje mi się zupełnie niepotrzebny. No może jako praktyki. Gdyby most był w nim krótszy, to byłoby lepiej. Od drugiego etapu jest już ciekawiej. Prędkość gry nieco wzrasta i pojawia się przeszkoda, której bardzo brakuje w nudnym, pierwszym etapie, czyli zrzucane z powietrza ładunki wybuchowe, które spadają na most i po chwili go niszczą, jeśli samemu się ich nie zlikwiduje. Świetny pomysł, który odwraca uwagę gracza i zmusza go do szybkiej interwencji!

Teren jest niewielki, ale najgorsze jest to, że połowa powierzchni jest po prostu zbędna! Można w ogóle nad nią nie przebywać, ponieważ wystarczy latać między fabryką, a mostem (te są zawsze w tym samym miejscu), a w pozostałych miejscach nie ma po prostu nic istotnego. Invasion na małe AtariMoże gdyby tam trzeba było czasem coś jeszcze zebrać, zniszczyć, czy wylądować, zmuszałoby do okresowego polecenia tam. Ale nie ma nic takiego. Zupełny bezsens.

Konkluzja jest taka, że gdyby poprawić część istotnych szczegółów tej gry, to można by było zrobić z niej coś naprawdę fajnego. Drewniane poruszanie, monotonne misje, niezmienny teren w różnych etapach, schematyczny ruch wrogów – to podstawowe sprawy, które koniecznie wymagają zmiany! Do tego w tle leci zupełnie nieznośna muzyczka, której powinno po prostu nie być. Zdecydowanie wolałbym w grze dźwięki w stylu tych, które są w Buried Buck$ (Chopper Hunt) niż taką muzyczkę. Można na szczęście ściszyć wszystkie dźwięki. Fatalną muzykę rekompensuje zabawna animacja, gdy helikopter w coś trafi i spada w dół kręcąc się i wybucha. Chopper Hunt na małe AtariZawsze mi się to podobało i podoba się nadal ;).

Gdybyście szukali tej gry na małe Atari, to nie pomylcie jej ze strategią z Bulldog Software pod tym samym tytułem. Czy warto szukać? Warto zobaczyć… Zobaczyć jak spieprzyć grę! 🙂 Ogólnie polecam, choćby na 5 minut. Gdy miałem 20 lat mniej, to lubiłem w to grać. Dziś widzę same niedociągnięcia.

Wrzucam filmik z Invasion. Chciałem go przyciąć wywalając nudne fragmenty, ale zostałoby niewiele. Poza tym sami zobaczcie jakie to monotonne. Zresztą możecie sobie przewinąć kawałki. W rozgrywce doszedłem do 3 levelu, gdzie straciłem już cierpliwość i szybko się wykończyłem. Życzę więcej cierpliwości.

A wy, co myślicie o tej grze? Wpisujcie w komentarzach.

Przeczytaj też:

Muzyka w głowie… Phantom

Czy macie czasem takie przypadki, że budzicie się rano i w głowie słychać znaną wam melodię? Pół biedy, kiedy słyszy się coś, co się kojarzy i lubi. Gorzej, gdy się zna, ale nie lubi (np. utwór disco-polo, albo inny cudowny … Czytaj dalej

A.N.A.L.O.G. Computing – numery archiwalne

A.N.A.L.O.G. Computing to czasopismo wydawane w USA od roku 1981 i, z pewnymi perturbacjami w międzyczasie, aż do końca 1989 roku. Dziś oczywiście nowinki, o których tam pisano, nie są specjalnie wyjątkowe, jednak fantastycznie czyta się artykuły opisujące gry z … Czytaj dalej

Defender – kosmiczna zadyma dla prawdziwych twardzieli (cz. 1 z 3)

Dziś przyszło mi się zmierzyć z prawdziwą klasyką klasyki. Klasyką przez wielkie K! Przymierzałem się do tego tematu już 2 lata temu, ale tymczasowo odpuściłem. Ostatnio, w artykule o Reptonie, zobowiązałem się jednak, że napiszę i słowa dotrzymam. Temat Defendera … Czytaj dalej

O GadZombiE

Zajrzyj na stronę "O mnie i o stronie".
Tagi , , , .Dodaj do zakładek Link.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.