AtariBlast! jest już gotowy!

atariblast1Długo czekałem na tę grę. Kiedyś o niej wspomniałem na profilu fejsbukowym, by pokazać, jaka gra się szykuje. Wówczas była to wersja demo, która i tak dobrze pokazywała, jak świetna będzie to gra. Czekanie na nią trwało naprawdę sporo, bo autorzy przyznają się, że tworzyli to w sumie 3 lata. Doczekaliśmy się!

Pierwsze wrażenie jest piorunujące! To naprawdę gra na małe Atari? To Atari tak potrafi? A jednak! Fenomenalna grafika, która udowadnia, że Atari potrafi pokazać na ekranie kilkanaście ruchomych i kolorowych sprajtów, barwne tło i do tego dynamiczną akcję. Jestem pod gigantycznym wrażeniem. AtariBlast! działa na zwykłym Atari, jednak potrzebuje rozszerzenia pamięci do 1 MB, co w standardach 8-bitowych jest dużą ilością. Niemniej, gdy widzi się tak rozbudowane tła w etapach, to można to zrozumieć. Podejrzewam, że większość pamięci zajęły właśnie etapy. Ciekawy jestem, czy gdyby je uprościć do minimum (np. tylko gwiazdy na czarnym tle), to gra dałaby radę pójść na zwykłych 64KB.

Trochę pograłem, bo nie mogłem się już doczekać aż sam spróbuję. Fenomenalny dynamizm gry, rzadki w strzelankach na atarynkę, choć tak pożądany i oczywisty. Kolorowa grafika poraża. Sama radość! Programistyczny kunszt na najwyższym poziomie! Resztę zobaczcie sami, najlepiej zagrajcie choćby w emulatorze (w download i na końcu tekstu poznacie szczegóły). Po kilkunastu minutach zacząłem zwracać uwagę też na pewne detale, które lekko ostudziły mój zachwyt. Po pierwsze muzyka. Z całym szacunkiem dla muzyka, ale jest do bani. Naprawdę, kto mógł uznać, że taka muzyka pasuje do kosmicznej strzelanki? No błagam! Jest irytująca jak cholera. Ja słucham death metalu! A to, co to jest?! Taka muzyczka mi tu nie pasuje i koniec! 🙂 Już lepsza byłaby cisza w tle niż to, co gra. Nie wiem dlaczego nie ma opcji wyłączenia tej muzyczki. Kiedyś to była norma, a dziś? Zupełnie nie rozumiem dlaczego nie zostało to zrobione. Ponadto dźwięki są na bardzo słabym poziomie i w zamian za muzykę to właśnie one powinny zostać ulepszone, co dałoby AtariBlast’owi bardzo wiele.

atariblast2Po drugie, znany już w atarowskich grach problem, o którym trąbię gdzie mogę, szczególnie w kontekście polskich platformówek początku lat 90-tych. Widać, że koder ma talent i potrafi wiele. Ale gra niestety jest słabo zaprojektowana i przez to… szybko się nudzi. Po 15 minutach strzelania zacząłem czuć senność. Energetyczna strzelanka zadziałała jak kołysanka. Wrogowie robią wrażenie losowego wrzucenia kilku rodzajów ruchów na przemian, przez co wydaje się, jakby wciąż strzelało się do tych samych. Ponadto tła, choć bardzo ładne, mają naćkane pełno ruchomych elementów w ilościach zastraszających, przez co cały ekran gry wciąż mieni się przed oczami i nie bardzo wiadomo, co należy zestrzelić, co omijać, a co jest tylko dekoracją. Rekompensuje to świetny i rzadki pomysł, by zmieniać tryby graficzne w różnych etapach. Ponadto w niektórych leci się pionowo, a w innych poziomo! Podoba mi się też nawiązanie do mnóstwa starych i znanych gier, których elementy zobaczymy w czasie gry. To jak podróż po klasykach z lat osiemdziesiątych!

Podsumowując, gra jest wykonana wybitnie dobrze, ale powinna zostać lepiej dopieszczona przez kogoś, kto ma duże pojęcie o tym, jak powinny wyglądać strzelanki na miarę japońskich shmup’ów. Rozumiem, że twórcy mieli już trochę dość po 3 latach roboty i zupełnie nie mam im tego za złe. Jednak opinię mam taką, a nie inną. Gra zrobiła na mnie ogromne wrażenie, ale podejrzewam, że nie będę do niej już wracał. Może sporadycznie i na krótko. Tak czy inaczej, zdecydowanie warto ją zobaczyć! Poniżej filmik, jaki nagrałem. A grę w wersji dla emulatorów pobierzecie z tego linku.

Przeczytaj też:

Flashback powrócił! Na dobre.

Zupełnie niedawno pisałem o remake’u intra z Another World, które było całkiem udane, i przy tej okazji wspomniałem też „grę-brata” AW – Flashback. Ani trochę bym się wtedy nie spodziewał, że niedługo będę pisał o remake’u Flashback’a!

Fairlight dotarł na małe Atari

W ten noworoczny dzień donoszę, że jeszcze w ostatnich dniach minionego roku 2016 nastąpiło ważne wydarzenie. Komodziarze stracili kolejny argument, by śmiać się z Atarowców, ponieważ mieli na swoje komputery świetną grę, a „my nie”! Mariusz Wojcieszek przekonwertował Fairlight z … Czytaj dalej

Jak się kończy Blue Max

Kiedyś pisałem o Blue Max’ie, więc dziś nie zamierzam nic powtarzać. Ponieważ mam chwilowo L4 w pracy i siedzę w domu, postanowiłem przejść Blue Max do końca i ten fakt uwiecznić.

O GadZombiE

Zajrzyj na stronę "O mnie i o stronie".
Tagi , , , .Dodaj do zakładek Link.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.